Życia sławnych Polaków Tom V Jerzy Ossoliński 1838r. - Jan Nep. Bobrowicz
9 sierpnia 1650 roku w wieku 55 lat zmarł Jerzy Ossoliński, kanclerz wielki koronny, polityk, dyplomata, najbliższy doradca króla Polski - Władysława IV.
Poliglota
Jerzy Ossoliński był bardziej Europejczykiem niż Polakiem. Gdy jako młody chłopak wyjechał na studia w świat, ojciec pod surową groźbą zakazał mu zadawać się z Polakami i rozmawiać po polsku. Kiedy po długim pobycie w Grazu, po solidnych studiach w Holandii, Francji oraz Włoszech wrócił do Polski musiał się douczać po polsku.
Dyplomata
Zasłynął jako wytrawny dyplomata, szczególnie w powierzanych mu poselstwach i negocjacjach z obcymi dworami oraz jako obrońca katolicyzmu. Wraz z królewiczem Władysławem uczestniczył w wyprawie na Moskwę.
Władysław IV jako królewicz nie znosił, wręcz nie cierpiał Jerzego Ossolińskiego. Jednak gdy wstąpił na tron i musiał wyprawić w niezmiernie ważnych sprawach posła do Rzymu powierzył tę trudną i delikatną misję Ossolińskiemu. Zapewne kto inny połamałby sobie zęby na tym poselstwie.
Ambasador w Rzymie
W 1633 roku Jerzy Ossoliński przewodził słynnemu z przepychu poselstwu do Rzymu. Nasz ambasador był mistrzem propagandy i umiał wyreżyserować swe poselstwo w niezrównany sposób. Ossoliński reprezentował Władysława IV jako króla Szwecji i Polski oraz jako cara moskiewskiego. Reprezentował Polskę jako mocarstwo potężne, świeżo okryte wielkimi zwycięstwami m.in. zwycięstwem pod Chocimiem.
Ossoliński wręczył papieżowi Urbanowi XVII upominek od króla Władysława IV – stary rękopis, rzekomo autentyczny przywilej cesarza Konstantyna Wielkiego oddający miasto Rzym Kościołowi katolickiemu. Pergamin ten dostał się do rąk polskich po zdobyciu Moskwy przez Stanisława Żółkiewskiego. Wprawdzie potem naukowcy zakwestionowali autentyczność owego dokumentu, ale dla współczesnych był on dokumentem prawdziwym, mającym ponad 1300 lat.
Przemawiając do papieża Ossoliński mówił o Polsce: "Wspaniałość umysłu tego narodu stąd poznać się godzi, że od tylu wieków przeciw dzikim i okrutnym imienia chrześcijańskiego nieprzyjaciołom straż trzymając placu im nie ustępuje. Półksiężyce otomańskie, które tyle wojsk potężnych, tyle miast obronnych zniosły, tyle niedostępnych wąwozów, tyle rzek bystrych przebyły, tyle osad chrześcijańskich zniszczyły, Polacy gołemi piersiami zatrzymują tatarską zajadłość, że się dotychczas po całej Europie nie rozlała jedna Rzeczpospolita powściąga”.
Władysław IV pragnął ukręcić łeb nienawiści wyznaniowej w Polsce. I właśnie te sprawy miał omówić z papieżem Ossoliński. Jego misja nie wyczerpywała się tylko na nich. Zajął się także zakazem nabywania dóbr ziemskich przez osoby duchowne i zakony. – Sytuacja w Polsce przedstawiała się tak, że nawet biskupi uważali za rzecz nienaturalną i groźną, by niemal połowa całego kraju była własnością duchowieństwa – mówił Zygmunt Nowakowski.
Podczas audiencji publicznej Ossoliński oczarował papieża Urbana XVII swoją sztuką krasomówczą i otrzymał tytuł księcia papieskiego. Kiedy w drodze powrotnej do kraju został przyjęty w Wiedniu przez cesarza Ferdynanda II, ten obdarzył go tytułem księcia Rzeszy Niemieckiej.
Zaufany człowiek króla
Jerzy Ossoliński był najbliższym doradcą Władysława IV. Dążył do umocnienia władzy królewskiej, jednak jego starania o utworzenie stronnictwa prokrólewskiego zakończyły się niepowodzeniem.
Od 1643 roku sprawował najwyższy urząd świecki w Rzeczypospolitej - urząd kanclerza wielkiego koronnego. Po śmierci króla Jerzy Ossoliński przez blisko dwa lata sprawował władzę, przyczynił się też do tego, że następcą Władysława IV na polskim tronie został Jan Kazimierz.
Śmierć Władysława IV oznaczała dla Ossolińskiego utratę największego politycznego sprzymierzeńca w kraju. Zarówno jego wizja polityki zagranicznej, zwłaszcza wobec Turków i Tatarów, jak i stosunków wewnątrz państwowych legły w gruzach. Jego idee miały coraz mniej zwolenników wśród szlachty i magnaterii. Również nowy król Jan Kazimierz nie darzył go sympatią.
Rozczarowany kanclerz koronny umarł 9 sierpnia 1650 roku na skutek silnego ataku apopleksji w swoim pałacu w Warszawie.
Jerzy Ossoliński jest autorem jednego z najlepszych polskich pamiętników swojej epoki: "Pamiętnik 1595-1621", w którym w niezwykle barwny sposób opisał realia Rzeczpospolitej XVII wieku.
Jerzy Ossoliński herbu Topór (ur. 15 grudnia 1595 w Sandomierzu, zm. 9 sierpnia 1650 w Warszawie) – marszałek sejmu zwyczajnego w Warszawie w 1631 roku i marszałek sejmu zwyczajnego w Warszawie w 1635 roku, dyplomata, podstoli wielki koronny od 1630, marszałek sejmu 1631, starosta bydgoski od 1633, podskarbi nadworny koronny od 1633, wojewoda sandomierski od 1636, podkanclerzy koronny od 1639, kanclerz wielki koronny od 1643, starosta lubelski w latach 1649–1650, starosta lubomelski w 1639 roku, lubaczowski w latach 1637–1645 i 1648–1650, bogusławski, brodnicki, rycki, dorpacki, adzelski, stanisławowski, bydgoski w latach 1632–1644, starosta żydaczowski w 1650 roku, starosta radoszycki w 1625 roku, ambasador Rzeczypospolitej w Państwie Kościelnym w 1633 roku, ambasador Rzeczypospolitej w Królestwie Anglii w 1621 roku, dworzanin królewicza Władysława.
Autor jednego z najlepszych polskich pamiętników swojej epoki.
Popiersie Jerzego Ossolińskiego dłuta Andrzeja Le Bruna
Urodził się 15 grudnia 1595 w Sandomierzu. Był czwartym synem Jana Zbigniewa Ossolińskiego – posła sejmowego, kasztelana tarnowskiego, wojewody podolskiego i sandomierskiego i jego drugiej żony Anny z Firlejów. Po śmierci matki w 1600 jego opiekunką została Jadwiga Młodnicka. Jego przyrodnimi braćmi byli: Krzysztof i Maksymilian Ossolińscy.
Mając 9 lat, został oddany na naukę do kolegium jezuitów w Pułtusku w latach 1604–1606. Skończył tam dwie klasy, po czym kontynuował edukację w kolegium jezuickim w Grazu (1608–1612). Po jego ukończeniu i krótkim pobycie w kraju, w 1613 wyjechał na roczne studia na Uniwersytecie w Lowanium. Studiował w Anglii, Paryżu i Orleanie w latach 1614–1615, w Padwie w 1615 roku, w Bolonii, Rzymie, Neapolu w latach 1615–1616. Zawiązane tam znajomości i przyjaźnie, były mu wielokrotnie pomocne w przyszłości na jego drodze do urzędu kanclerza Rzeczypospolitej.
Po powrocie do kraju w maju 1616, rozpoczął w 1617 służbę na dworze królewskim, w pierwszych latach jeszcze pod okiem swego ojca i rodziny. Związał się wówczas z królewiczem Władysławem pozostając u jego boku aż do śmierci przyszłego króla. Odbył z nim wyprawę wojenną do Moskwy po koronę carską, gdzie brał udział w najbardziej ryzykownych operacjach wojny polsko-rosyjskiej 1609–1618. Po ślubie z Izabelą Daniłowiczówną (córką Mikołaja – podskarbiego wielkiego koronnego, i Heleny Uchańskiej, współspadkobierczyni Andrzeja Krotoskiego – kasztelana kaliskiego), wysłany został w 1621 w poselstwie do Anglii w celu uzyskania pomocy zbrojnej przeciw Turkom od króla Jakuba I Stuarta.
Kariera Jerzego Ossolińskiego przez następne lata przebiegała błyskotliwie. Dał się poznać jako znakomity mówca swej epoki, ambitny polityk, wytrawny dyplomata szczególnie w powierzanych mu poselstwach i negocjacjach z obcymi dworami, oraz jako obrońca katolicyzmu. W 1622 wybrano go po raz pierwszy posłem na sejm. W latach następnych jeszcze wielokrotnie zasiadał w izbie poselskiej. Poseł na sejm 1625, 1627 i 1628 roku z województwa sandomierskiego[8]Poseł na sejm zwyczajny i nadzwyczajny 1629 roku, sejm 1631 z województwa sandomierskiego[9]. Dwukrotnie piastował godność marszałka sejmu (1631, pierwszy sejm 1625). Marszałek sejmiku województwa sandomierskiego w grudniu 1625 roku[5]. Był wybitnym parlamentarzystą. Na sejmie 1629 został wyznaczony na deputata do rokowań pokojowych ze Szwedami w Altmarku. W kwietniu 1632 otrzymał godność podskarbiego nadwornego koronnego (formalna nominacja w 1633) W czasie konwokacji i elekcji w 1632 dał się poznać jako gorący obrońca katolicyzmu i przeciwnik innowierców. Poseł województwa sandomierskiego na sejm konwokacyjny 1632 roku[10]. Był elektorem Władysława IV Wazy z województwa sandomierskiego w 1632 roku[11]. Za zasługi w czasie bezkrólewia późniejszy król Władysław IV wynagrodził Ossolińskiego w 1632 m.in. starostwem bydgoskim. Poseł na sejmy ekstraordynaryjne 1634 i 1635 roku[12].
Od momentu wstąpienia Władysława IV na tron w 1632 Ossoliński sukcesywnie piął się po szczeblach kariery dworskiej. W końcu 1633 posłował do Rzymu, gdzie otrzymał od papieża Urbana VIII tytuł księcia papieskiego[13]. W drodze powrotnej przyjęty został w Wiedniu przez cesarza Ferdynanda II, który nadal mu osobisty tytuł księcia Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Wyznaczony przez sejm 1635 na deputata do rokowań ze Szwedami, nie wziął jednak udziału w pertraktacjach w Sztumskiej Wsi, gdyż w czerwcu tego roku uczestniczył w rokowaniach z posłem brandenburskim w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa Księstwu Pruskiemu.
Następnie wyjechał z królem do Prus Książęcych, gdzie potem pozostał (do połowy września) w charakterze legata, a właściwie namiestnika królewskiego z prawem decydowania o ważniejszych sprawach tej prowincji. W trakcie pobytu z energią werbował żołnierzy, fortyfikował miejscowości, przygotowywał czajki dla Zaporożców, których potem ściągnął do Prus, a sejmiku pruskim pełnił funkcję posła królewskiego.
W lipcu 1636 posłował do Ratyzbony na odbywający się tam sejm Rzeszy, gdzie w dniu 30 listopada 1636 otrzymał od króla nominację na wojewodę sandomierskiego.
W 1637 roku został wyznaczony senatorem rezydentem[14]. Będąc najbliższym doradcą Władysława IV dążył do wzmocnienia władzy królewskiej. W 1637 wysunął projekt założenia bractwa orderowego Najświętszej Panny, mającego być zalążkiem stronnictwa prokrólewskiego. Jednak plan ten zwalczany przez szlachtę i część magnaterii nie doczekał się realizacji, na sejmie 1638 zmuszono również projektodawcę do rezygnacji z tytułu księcia. Ossoliński był również gorącym zwolennikiem zaprowadzenia stałych ceł morskich.
20 marca 1638 otrzymał na sejmie pieczęć mniejszą koronną. W grudniu tego roku poprowadził rokowania z syndykiem Gdańska, który proponował królowi odszkodowanie za zrzeczenie się pretensji do ceł. Rokowania te jednak skończyły się niepowodzeniem. W styczniu i lutym 1640 uczestniczył w Gdańsku w rokowaniach z radą miejska, starając się zakończyć zatarg celny miasta z królem.
W 1641 zaangażował się w sprawę inwestytury pruskiej po śmierci elektora Jerzego Wilhelma. W sierpniu 1642 posłował do Prus w celu lustracji fortyfikacji w Piławie.
18 lutego 1643 doszedł do szczytu swojej kariery osiągając godność kanclerza wielkiego koronnego, najwyższy urząd świecki w Rzeczypospolitej[potrzebny przypis]. Na tym urzędzie najczynniej rozwinął swoje przymioty obywatelskie, talenta i zasługi [potrzebny przypis]. W sierpniu 1645 przewodniczył w rozmowie katolików z różnowiercami w Toruniu (Colloquium charitativum). Zachęcał obie strony, aby złożywszy wzajemną niechęć, starały się zbliżyć do siebie dla dobra kraju i Kościoła. Po odwołaniu go przez króla rzecz cała skończyła się jednak na sporach i waśniach.
Po śmierci królowej Cecylii Renaty przeprowadził małżeństwo Władysława IV z księżniczką francuską Ludwiką Marią Gonzaga. Małżeństwo to miało być wstępem do zbliżenia z Francją. Na sejmach 1646 i 1647 pośredniczył - bez powodzenia, w sporach między Władysławem IV a izbą poselską w sprawach dotyczących wojny z Chanatem Krymskim. W 1647 przebywał w tajnej misji na Ukrainie, prawdopodobnie po to, by skłonić Kozaków zaporoskich lub też magnatów kresowych do zaczepienia Tatarów. Po powrocie z Ukrainy otrzymał od króla starostwo puckie i bolemowskie.
Jego działalność polityczna w Rzeczypospolitej i na arenie międzynarodowej jest dziś różnie oceniana, jednak w miarę odkrywania nowych faktów historycznych widać w niej coraz więcej pozytywnych aspektów[potrzebny przypis]. W czasie bezkrólewia po śmierci Władysława IV, wobec podeszłego wieku prymasa Polski Macieja Łubieńskiego i niemożności prowadzenia przez niego kraju (nominalnie prymas zastępował monarchę w takich przypadkach), Jerzy Ossoliński objął faktycznie na blisko dwa lata stery władzy w Rzeczypospolitej. Przeforsował wówczas kandydaturę królewicza Jana Kazimierza na tron polski. W 1648 roku był elektorem Jana II Kazimierza Wazy z województwa sandomierskiego[15]
W okresie powstania Chmielnickiego na Ukrainie dążył do porozumienia z Kozakami. Latem 1649 towarzyszył królowi w wyprawie pod Zborów i osobiście doprowadził tam do ugody z chanem tatarskim Islamem III Girejem i Bohdanem Chmielnickim (sierpień 1649) Powróciwszy z wyprawy usiłował przedstawić ugodę zborowską jako sukces polityki króla. Jednak w kraju odezwała się surowa krytyka kanclerza.
Schyłek jego życia był dla niego pasmem niepowodzeń. Z chwilą śmierci Władysława IV w 1648 został pozbawiony swego największego politycznego sprzymierzeńca w kraju. Legła w gruzach również misternie budowana od lat jego polityka zagraniczna wobec Turcji i Tatarów. Wybuch powstania na Ukrainie pod wodzą Bohdana Chmielnickiego pokrzyżował i pogrzebał jego plany polityki wewnętrznej. Nagła śmierć w 1648 jedynego syna, z którym wiązał wiele nadziei, zaprzepaściła jego plany względem swej najbliższej rodziny. Pozostawił wprawdzie jeszcze trzy córki, ale te nie mogły kontynuować wytyczonej przez niego drogi. Jednym z ostatnich ciosów, jakie spadły na Ossolińskiego była śmierć bratanka Krzysztofa-Baldwina, za którą uważał się odpowiedzialny. Dodać do tego trzeba jeszcze klęskę Rzeczypospolitej podczas powstania Chmielnickiego, narastającą od lat niechęć do jego osoby szlachty, odwrócenie się od niego większości magnaterii oraz, co ważne, nowego króla Jana Kazimierza. Była to katastrofa dorobku jego życia. Załamany, doznał 8 sierpnia 1650 silnego ataku apopleksji. Zmarł w swoim warszawskim pałacu 9 sierpnia tego roku, w wieku 55 lat. Pochowany został w kościele kolegiackim św. Józefa w Klimontowie, który wybudował.
Majątek
Zamek w Ossolinie
Majątek ziemski Jerzego Ossolińskiego nie był duży, jak na osobę zajmująca tak znaczącą pozycję w kraju, przede wszystkim jednak nie był zadłużony, rzadkość wówczas. Swe wysokie dochody zawdzięczał wyjątkowej gospodarności i trosce, jaką otaczał swe dobra oraz przede wszystkim wielkiej hojności królewskiej, gdyż Ossoliński trzymał dziesięć starostw, z których czerpał duże dochody.
W 1621 otrzymał od ojca Ossolin, a po jego śmierci Klimontów. W Ossolinie zbudował Zamek w Ossolinie – rezydencję w duchu panującego renesansu. Niedaleko wzniósł kaplicę zwaną dziś Betlejem. Ziemia pod nią miała być sprowadzona właśnie stamtąd, współcześnie podaje się w wątpliwość, że Jerzy Ossoliński fundował kapliczkę, na skutek mylnie interpretowanych informacji dotyczących jej renowacji.
Pałac Ossolińskiego w Warszawie
W Klimontowie wspomógł kończenie klasztoru dominikanów i wystawił opodal nowy kościół, kolegiatę, gdzie został pochowany. Majątek otrzymany od ojca powiększył m.in. o takie majętności jak Batoryn, Tajkury, Konotopy i Targowicę.
W Częstochowie w klasztorze jasnogórskim ufundował hebanowy ołtarz dla obrazu Matki Boskiej. Ufundował klasztor karmelitek bosych w Warszawie. Był współfundatorem kolegium i kościoła jezuitów w Bydgoszczy oraz klasztoru Kamedułów pod Warszawą.
Przebywał głównie w Warszawie, gdzie jego największym przedsięwzięciem budowlanym było wzniesienie w latach 1639–1642 swego pałacu przy ob. ul. Wierzbowej (wtedy zwaną Drogą ku kościołowi Św. Trójcy), późniejszego pałacu Brühla, który była jedną z najwystawniejszych rezydencji w mieście.
Rodzina
Związek małżeński zawarł z Izabelą Daniłowicz 17 maja 1620 w Warszawie, wówczas jedną z najlepszych partii w Rzeczypospolitej, córką podskarbiego wielkiego koronnego Mikołaja i Heleny Uchańskiej wojewodzianki bełskiej, siostry stryjecznej matki Jana Sobieskiego. Z małżeństwa z Izabellą miał syna zmarłego podczas porodu w Tyrzynie w 1621 oraz:
córkę Urszulę Brygidę wydaną za oboźnego wielkiego koronnego Samuela Jerzego Kalinowskiego, syna Marcina, hetmana polnego koronnego i Heleny Koreckiej,córkę Helenę Teklę, od 1637 r. żonę późniejszego wojewody krakowskiego Aleksandra Lubomirskiego, syna wojewody krakowskiego Stanisława i Zofii z książąt Ostrogskich,córkę Annę Teresę wydaną za Zygmunta Denhoffa, starostę bydgoskiego i sokalskiego, syna wojewody sieradzkiego Kacpra Denhoffa i Aleksandry Anny Koniecpolskiej,syna Franciszka, starostę bydgoskiego żonatego z Katarzyną Działyńską – córką wojewody pomorskiego Pawła Działyńskiego i Jadwigi Czarnkowskiej. Zmarł bezpotomnie 6 czerwca 1648 roku.