Zielone lata. Nowogródek 1921-1934 - Maria Jeśman
Bywają ludzie zanudzający bliźnich swoimi wspomnieniami z dawnych czasów. Na szczęście są też zupełnie inni, którzy umieją opowiadać tak ciekawie, ze chciałoby się ich prosić o jeszcze i jeszcze więcej. Pani Maria Jeśman należy z pewnością do tych drugich. Jej wspomnienia z dzieciństwa i lat młodości spędzonych między pierwszą a drugą wojną światową w Nowogródku są tak żywe i barwne, że tamten nieistniejący już świat staje przed naszymi oczami, jakbyśmy wiośnie byli w nim osobiście. Został on pokazany bez ckliwie nostalgicznej mgiełki, choć z, wielką czułością. A zarazem z werwą, poczuciem humoru, z prawdziwym temperamentem urodzonego gawędziarza. Samorodny talent Autorki błyszczy wieloma zaletami: bystrość obserwacji, odwaga niezależnego sądu idącego nieraz wbrew stereotypom, bogactwo szczegółów, naturalność niewymuszonego toku opowieści, cięty dowcip, bezpretensjonalność. a zarazem giętka sprawność języka. Gdzie dziś uczą takiej polszczyzny Kiedyś widocznie uczyli w Nowogródku. Nowogródek jest bohaterem tej książki prawie w równym stopniu, co sama Autorka. Nie dlatego, by w jej opowieści miały się znajdować historyczne refleksje, lub długie wzruszające opisy kościoła farnego, w którym ochrzczono Mickiewicza, albo ruin zamku Mendoga, opisanego w Grażynie. Nie, to nie tak. Wprawdzie liczne ważne miejsca są wspominane z imienia, ale miasto obecne jest przede wszystkim w codziennym życiu zamieszkujących je ludzi, którzy wprawdzie pamiętają, gdzie Mickiewicz byl ochrzczony, gdzie mieszkał, a gdzie byla szkolą, do której uczęszczał, ale na codzień nie celebrują przeszłości, chodzą po zakupy na targ, muszą palić w piecach drewnem mokrym od śniegu, martwią się o dobre zamęście córki, kochają się na zabój w pięknej sąsiadce - a jeśli są młodzi, jak byla w tamtych latach autorka książki - przeżywają swoje śmieszne, dziecinne przygody, wielkie radości, a czasem także -prawdziwe dramaty. Autowe udało się stworzyć obraz bogaty i zróżnicowany, pełen szczegółów dnia codziennego, ale też dotykający niekiedy wielu spraw szerszych, którymi żyła Polska w pierwszym dziesięcioleciu odzyskane/ niepodległości. Z kart książki zmartwyciwstała atmosfera życia przedwojennego kresowego miasta na prowincji, ale miasta, które było przed wiekami stolicą, i w którym młodzi marzą o szerokim świecie, studiach t karierze. Ale także - kochają to miejsce, są z niego dumni i czują się tu u siebie, razem z innymi nacjami zamieszkującymi od wieków tę ziemię, i modlącymi się w różnych językach do Boga pojmowanego na różne sposoby. Wyrazistości w malowaniu życia codziennego mógłby Autorce pozazdrościć niejeden malarz odtwarzający scenki rodzajowe. W razie potrzeby Autorka potrafi nie cofnąć się przed jędrnym szczegółem (kiedy na przykład wspomina o praktycznych stronach życia w domu, nie mającym jeszcze kanalizacji). Zna mowę uczuć, ale potrafi być autoironiczna i nie lęka się pisać o głupstwach młodości. Pamięta to co w przeszłości było szlachetne, ale i to co źle, więc nie popada w cukierkowy sentymentalizm, który popsuł mdlą przyprawą niejedne wspomnienia. Pisze o miejscach, ludziach i zdarzeniach, składających się na codzienną historię tamtych lat i tamtych ziem. o obyczajach, potrawach, strojach, rozrywkach i pracach, o świętach religijnych i życiu szkolnym, rodzinnym i towarzyskim. Konsekwentnie trzyma się trzynastu lat spędzonych w Nowogródku, dzięki czemu książka jest zarówno opowieścią o własnej młodości, jak i o mieście, w którym się tę młodość przeżyło. Najbardziej niezwykle wydają mi się zdania kończące książkę, gdzie nie mówi się o utracie i rozpaczy, jak w większości basowych wspomnień, ale o młodości ufnej i pełnej nadziei, wyrywającej się w szeroki świat, na studia, do Wilna. Wiemy jak potoczy la się dalej historia tych ziem. Ale opowieść pani Marii Jeśman o młodości w Nowogródku kończy się, zanim jeszcze nadeszło najgorsze. I chyba dzięki sile tej mło dości (sprzed łat siedemdziesięciu, ale w pełnej niewygasłej do dziś energii) odzyskujemy tamten miniony świat żywy, wskrzeszony z pamięci. Nowogródek, który trwa. Małgorzata Czermińska Dr hab. Małgorzata Książek-Czermińska - profesor Uniwersytetu Gdańskiego Zakład Współczesnej Literatury Polskie