Słownik symboli - Juan Eduardo Cirlot
Wznowienie jednego z najsłynniejszych i najbardziej cenionych słowników symboli, jaki kiedykolwiek trafił do rąk czytelników. Cirlot - poeta, badacz i krytyk sztuki - porządkuje wyobrażenia symbolu i próbuje odkryć jego dominujące znaczenie. Dzięki niepowtarzalnemu stylowi autora hasła w słowniku są zwięzłe i oryginalne. Znakomity przekład Ireneusza Kani, oparty na ostatecznej wersji dzieła Cirlota, został wzbogacony o liczne rysunki, reprodukcje i fotografie dzieł sztuki.
W światowej rodzinie słowników ten jest absolutnie wyjątkowy, o czym najlepiej świadczy jego międzynarodowa kariera, ilość przekładów i wydań. Stanowi niezastąpiony przewodnik po najbardziej frapujących zakamarkach sztuki i teologii, filozofii i mistyki, alchemii i magii, mitów i legend, podświadomości i zbiorowej wyobraźni wszystkich epok i kultur.
Czym jest symbol? Ustalenie jego definicji wcale nie jest takie proste. Autor we wprowadzeniu do "Słownika symboli" podaje szereg określeń pochodzących z różnych okresów historycznych i różnych nurtów filozoficznych.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Goethe tak ujmuje istotę symbolu: "W symbolu poszczególność reprezentuje ogólność, nie na podobieństwo snu ani cienia, lecz jako żywe i monumentalne objawienie tego, co niezgłębione". Można więc powiedzieć, że symbol to "coś, co oznacza coś innego". Coś większego od nas, nieogarniętego i o dużej mocy. Symbolizowanie zaś to "sztuka myślenia obrazami", zagubiona jednak przez człowieka cywilizowanego, jak twierdzi hinduski filozof Ananda K. Coomaraswama. Również Cirlot, sam autor "Słownika", zauważa, "że poczynając od schyłku Średniowiecza, Zachód zatraca spójne rozumienie symbolu i tradycji symbolicznej. Rozmaite ich aspekty, przejawy ich istnienia obserwujemy sporadycznie w twórczości poetów, artystów i literatów, od Jana z Udine po Antonia Gaudiego, od Boscha poprzez Williama Blake'a, aż po Maksa Ernsta".
W kulturze śródziemnomorskiej współistnieją elementy chrześcijaństwa, dualistycznego manicheizmu i gnostycyzmu, ale także elementy hebrajskie, chaldejskie, egipskie i indyjskie. I takie tradycje przedstawione zostają w "Słowniku". Znajdziemy tam opisy tego, co symbolizuje i bęben, i hiperborejskie krainy, i ptak, i czaszka. Obrazy te istnieją w każdym zakątku ziemi. Wszędzie też podobne jest ich symboliczne znaczenie. Carl Gustaw Jung uważał, że symbole pochodzą z nieświadomości, a ta jest "matrycą ludzkiego ducha i jego tworów". Stąd mnogość podobnych symboli w różnych kulturach.
Autor słownika podchodzi do symboli bardzo indywidualnie. Pochyla się nad każdym i bada jemu tylko właściwe znaczenie. Gawędzi na temat kolejnych haseł, przeskakując z łatwością z Egiptu do Irlandii czy ze starożytności do współczesności, nie posługując się przy tym żadnym kluczem, który dałoby się określić. Sam zresztą uprzedza we wprowadzeniu: "niniejszą pracę uważam raczej za książkę >>do czytania<<<< niż za kompendium robocze". Trzeba przyznać, że jego krótkie eseje czyta się znakomicie, co zapewne jest także zasługą tłumacza Ireneusza Kani, znawcy przedmiotu. Świat symboli jest tajemniczy. W opozycji do niego znajduje się świat alegorii, którą Jung określa jako symbol zredukowany, zepchnięty do roli znaku. Symbole mają niezwykłą moc. Słownik Cirlota może pomóc nam ją odkryć.