Schizma wschodniej - Steven Runciman
Wielka schizma wschodnia – rozłam w chrześcijaństwie na Kościół wschodni i zachodni. Za symboliczną datę tego wydarzenia przyjmuje się rok 1054.Nie był to jednorazowy akt, lecz proces, który rozciągał się w szerokich ramach chronologicznych, trwający aż do XIII w. Wtedy wiele osób nie zdawało sobie sprawy z istnienia schizmy. Winą za jej powstanie obarcza się zarówno Rzym, jak i Konstantynopol.Wielką schizmę poprzedziły dwie inne: schizma akacjańska (484–519) i schizma Focjusza (861–867).Podział Kościoła na część wschodnią i zachodnią sięgał czasów Imperium Rzymskiego, kiedy to cesarz Teodozjusz I Wielki w 395 r. podzielił cesarstwo na zachodniorzymskie i wschodniorzymskie. Przyczyną tego były znaczące różnice kulturowe i niemożność zarządzania tak ogromnym organizmem. Zachód był światem łaciny i kultury rzymskiej, zaś na wschodzie dominowała greka i wpływy kultury hellenistycznej. Początkowo Rzym odgrywał główną rolę, lecz w 330 r. Konstantynopol został mianowany drugą stolicą Cesarstwa Rzymskiego. W 451 r. na soborze chalcedońskim zrównano patriarchat z papiestwem pod względem przywilejów porządku kościelnego i zachowano pierwszeństwo Rzymu. Papież Leon I Wielki w sporze o prymat powoływał się na Ewangelię (Mt 16,18 i Łk 22,31 n.) i porównywał papieża do Piotra; jego zadaniem tak jak Piotr był pierwszym wśród apostołów, tak papież miał być pierwszy pośród biskupów.Spór o prymat w świecie chrześcijańskim angażował również władców świeckich; cesarz wschodniorzymski na soborze trullańskim w 692 uznał papieża za „przeklętego heretyka”. Eskalacja konfliktu doprowadziła do schizmy Focjusza, a w konsekwencji – do wielkiej schizmy wschodniej.Sytuacja uległa zaostrzeniu w XI wieku. Był to okres, kiedy na zachodzie Europy pojawiły się postulaty uniezależnienia Kościoła od państwa. Budziło to niepokój cesarza bizantyjskiego, który uznawał się przecież za zwierzchnika Kościoła. Jeszcze gorzej przyjęto w Konstantynopolu fakt wprowadzania zwyczajów rzymskich w zakresie liturgii na terenie południowych Włoch, które znajdowały się pod wpływami bizantyjskimi. Dalej wydarzenia potoczyły się bardzo szybko. Papież Leon IX wysłał do Konstantynopola swojego legata, który w odpowiedzi na zamknięcie w stolicy Bizancjum kościołów obrządku łacińskiego wkroczył w lipcu 1054 roku do kościoła Hagia Sofia i złożył na ołtarzu pisma nakładające ekskomunikę na patriarchę Konstantynopola Michała Cerulariusza. Trzeba zauważyć, że działał on na własną rękę, ponieważ w czasie owych wydarzeń papież już nie żył i nie było jego intencją zaostrzenie konfliktu. Legat podjął własną decyzję o ekskomunice, aby sprowokować patriarchę do działania. W odpowiedzi na to patriarcha zwołał synod, na którym spalono ową bullę i zatwierdzono klątwę nałożoną na Kościół rzymski. Schizma wschodnia stała się faktem.Nikt nie zdawał sobie chyba wówczas sprawy, jak trwałe następstwa przyniesie to lokalne w gruncie rzeczy nieporozumienie. Przecież już wcześniej dochodziło do konfliktów między Rzymem a Konstantynopolem, choćby za czasów patriarchy Focjusza, który w roku 867 doprowadził do otwartego rozłamu w Kościele. Jednak cesarz Bazyli I unormował stosunki z papiestwem. Wydawało się, że tym razem może być podobnie, że prędzej czy później konflikt zostanie zażegnany. Tak się jednak nie stało. Zniszczona została jedność Kościoła, a skutki schizmy wschodniej trwają do dziś. Przez kolejne stulecia nie udało się przezwyciężyć podziału na prawosławie i katolicyzm i przywrócić jedności chrześcijaństwu.Zerwanie jedności spowodowało, że istniejące już wcześniej różnice między Kościołem wschodnim i zachodnim nie tylko się utrwaliły, ale i pogłębiły.