Mohort. 1855 r. - Wincenty Pol
**=="Mohort"==** opowiada historię życia i śmierci kresowego rycerza, obrońcy wiary i Ojczyzny. Postać ta, którą na kartach swojego dzieła przywołuje Pol, istotnie żyła w czasach stanisławowskich. Rycerz ów poległ w 1792 roku na bruszkowieckiej grobli, zasłaniając odwrót brygady Wielhorskiego. Tło historyczne poematu sięga od wojny szwedzkiej z roku 1709 (młodość Mohorta) do bitwy pod Lipskiem, w której poległ ks. Józef Poniatowski. Główna i najdramatyczniejsza część poematu odnosi się do ostatnich chwil istnienia Rzeczypospolitej. Szymon Mohort to starzec przeszło stuletni, którego drogowskazem w życiu jest obowiązek wobec Boga i Ojczyzny. Dwa pierwiastki: narodowość i religijność, te charakterystyczne cechy literackiej twórczości poety, występują tu silniej niż gdziekolwiek. Splatając się ściśle ze sobą, nadają poematowi wyraźne piętno. "Mohort jest tedy chrześcijaninem szczerym i żarliwym, wierzy bez zastrzeżeń i połowiczności, jeno duszą całą wierzy tą wiarą prostaczków, która z dziecięcym rzewnym uczuciem każe przyjmować podane prawdy i czoło przed nimi uchyla w pokorze. W modlitwie jest 'wszystek i cały', surowo przestrzega przepisów Kościoła. (...) Równie po prostu pojmuje swoje obowiązki wobec Ojczyzny, polityka wielka nic go nie obchodzi, w konspiracje przeciw prawowitej władzy nigdy się nie bawił. Jego rzeczą jest słuchać, nie krytykować; słuchać króla, a jeszcze bardziej może wodza, bo przecież pan Mohort jest żołnierzem i to nie rzemieślnikiem-kondotierem, ale rycerzem prawdziwym, pojmującym swój zawód jak kapłaństwo" - pisze Dropiowski. Warto przypomnieć, że sławny kiedyś, dziś niesłusznie zapomniany "Mohort", w okresie niewoli narodowej był stawiany niemal na równi z "Panem Tadeuszem". Zamiarem poety było skupić w "Mohorcie" wszystko to, co tylko stara Polska miała wartościowego. Profesor Władysław Dropiowski wspomina: "Poeta chciał zasuwającą się w cień przeszłość utrwalić i przekazać pamięci, tak jak Mickiewicz swoich 'ostatnich woźnych trybunału', kluczników, podkomorzych, etc. w 'Ostatnim zajeździe' na Litwie. Postać tedy starego porucznika z ukraińskich kresów jest symbolem staropolszczyzny orężnej, rolnej, pobożnej, symbolem, który ma przemawiać do młodszego pokolenia: oto takie były u ojców animusze, taki duch, takie cnoty, tak żyli, tak umierali. (...) I znowu nasuwa się porównanie z 'Panem Tadeuszem'. Jak Mickiewicz zestawił dwa światy: wymierający stary i nowy, odmienny mniejszy duchem, choć nie różny zasadniczo, tak i u Pola 'Mohort' znajduje swoje pendant w ks. Józefie, który właśnie jest tym reprezentantem nowszej epoki" "==Do EDWARDA TADEUSZA BIELINSKIEGO.== Oto Ci niosę mój kochany Szefie Pieśń o Mohorcie i księciu Józefie! Pytasz mnie, widzę, jak do niéj przychodzę? A jużciż tego nie znaleźć na drodze. Jak kruszec drogi są stare podania, Co za nim trzeba spuszczać się w głąb ziemi; I do udziału serce się nie skłania, Co z dawna tylko rozmawia z zmarłemi. Bo ta pierś wierna, co podanie chowa, Taka milcząca, jak deska grobowa, I z wierzchu zimna i jak lodem ścięta, A jak relikwiarz dla świata zamknięta... Więc jak odważyć tę deskę grobową? I czém wywołać zmarłe w piersiach słowo? Czy to się nada, co się z grobu rodzi? I czy relikwiarz otworzyć się godzi? Długo się o to pytałem niepewny, I długom milcząc na tych grobach siedział, Nad zbiegłym czasem bolejący, rzewny, Aż mi świat w końcu na to odpowiedział, Jak zapowiednia lepszych przyszłych czasów Nowe zasady poczęły wychodzić, Co miały ludzkość na nowo odrodzić, I świat wybawić z śmiertelnych zapasów. Na takie hasło prosił każdy w progi Posłów zbawienia, jako niebios gości, — W imię nadziei i świata przyszłości Każdy ustąpił nowym ludziom drogi. I wystąpili na świat nowi ludzie, I świat pracował w bardzo wielkim trudzie; Aż padł nareszcie zlany krwawym potem, Bo co mu święte, to zbryzgano błotem." Fragment