Krótkie homilje na niedziele całego roku, cz.I, 1932r. - Gracjan Tretkowski
ks. kan. Gracjana Tretkowskiego
13 marca br. przypada 50. rocznica śmierci ks. kan. Gracjana Tretkowskiego, długoletniego proboszcza parafii chełmżyńskiej.
Urodził się 13 stycznia 1890 r. w Osiu koło Świecia, w rodzinie organisty Franciszka i Marianny z domu Piór. Po nauce w Collegium Marianum w Pelplinie i w chełmińskim gimnazjum, które ukończył egzaminem dojrzałości, w 1910 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, gdzie 29 marca 1914 r. otrzymał święcenia kapłańskie.
Podjęte na uniwersytecie w Bonn studia filologiczne przerwała I wojna światowa, podczas której został skierowany jako kapelan na front wschodni. Po jej zakończeniu został profesorem Collegium Marianum w Pelplinie, wykładając m.in. języki: polski, francuski, niemiecki, grecki i łacinę. W 1938 r. został mianowany przez bp. Wojciecha Okoniewskiego proboszczem w Chełmży, gdzie na początku II wojny światowej wraz z innymi księżmi z sąsiednich parafii został aresztowany przez okupanta i osadzony najpierw w Forcie VII w Toruniu, a następnie w obozie koncentracyjnym w Stutthofie. Staraniem swego brata Franciszka (solisty Staats-Oper w Berlinie), pastora ewangelickiej gminy w Chełmży oraz mieszkającego wówczas w plebanii wyższego rangą niemieckiego wojskowego, 9 lutego 1940 r. został stamtąd zwolniony. To niespotykane wydarzenie upamiętnił ks. Wojciech Gajdus, współwięzień, w książce pt. Nr 20998 opowiada wydanej w 1962 r., pisząc na stronie 138 następujące słowa: Jedynym radosnym zdarzeniem pierwszych dziesięciu dni lutego było zwolnienie z obozu ks. Gracjana Tretkowskiego, proboszcza z Chełmży. Ani on sam, u kresu sił się znajdujący, ani my wszyscy nie wierzyliśmy w możliwość zwolnienia z obozu kogokolwiek z tych, którzy przeznaczeni byli na śmierć. Gdy wreszcie komenda naprawdę zwolniła tego zacnego i tak powszechnie dla swej dobroci i powagi szanowanego księdza, radość nasza była co najmniej równa jego radości. Zwolnienie to tak nieoczekiwanie dodawało wszystkim nadziei, że może i oni pójdą jego śladem.
Po powrocie do Chełmży, ze znacznym uszczerbkiem zdrowia, po okresie koniecznej rekonwalescencji, aktywnie włączył się w wypełnianie obowiązków duszpasterskich. W 1947 r. ks. Tretkowski został mianowany przez bp. Kazimierza Kowalskiego kanonikiem honorowym kapituły katedralnej chełmińskiej w Pelplinie.
Posługa ks. Tretkowskiego w Chełmży przypadło na niezwykle trudny okres. Mimo piętrzących się trudności w nowej powojennej rzeczywistości, podczas akcji zawłaszczania gruntów kościelnych, zdołał ocalić gotycki kościół św. Mikołaja od zamiaru zaadaptowania go na przez ówczesne władze na kino-teatr. W porę przeznaczył część ziemi plebańskiej na powiększenie cmentarza parafialnego, ponadto zdołał zabezpieczyć przed dalszą destrukcją zniszczoną pożarem katedrę Świętej Trójcy.
Tragiczna śmierć brata podczas jednego z nalotów bombowych w Berlinie, pożar katedry chełmżyńskiej, bolesna śmierć matki oraz stale pogarszające się zdrowie przyczyniły się do przedwczesnej jego śmierci 13 marca 1952 r. Ten gorliwy i powszechnie opłakiwany kapłan został pochowany na tzw. nowym cmentarzu parafialnym, żegnany przez ponad stu przybyłych z całej diecezji księży, dwóch biskupów chełmińskich i nieprzeliczonych rzesz parafian.
Ks. Gracjana Tretkowskiego cechowała otwartość serca wobec problemów każdego człowieka; posiadał dar łagodzenia wszelkich sporów i zjednywania sobie nawet ludzi pozostających z dala od Kościoła. Wspierał potrzebujących, żądnym wiedzy bezinteresownie udzielał korepetycji z języków obcych. Jako autor wydanych drukiem Krótkich homilii na niedziele całego rokubył zarazem złotoustym kaznodzieją. Postępując według wskazań św. Pawła zło dobrem zwyciężaj (Rz 12,21) olśniewał wszystkich swą dobrocią. Oby w pamięci wiernych żył jak najdłużej.