Kartki / Dzienniki 1914 - 1916 - Ludwig Wittgenstein
Ludwig Josef Johann Wittgenstein (ur. 26 kwietnia 1889 w Wiedniu, zm. 29 kwietnia 1951 w Cambridge) – filozof zajmujący się przede wszystkim kwestiami języka i logiki, poruszał także kwestie kluczowe dla filozofii umysłu i matematyki. Jego wczesne prace uczyniły z niego „ojca chrzestnego” neopozytywizmu, późniejsze natomiast stanowiły kluczowy wkład w badaniach nad pragmatyką.
Życiorys
Wittgensteinowie byli jedną z najbogatszych rodzin Austrii. Ojciec Ludwiga, Karl Wittgenstein, był austriackim magnatem stalowym. Ludwig, jako najmłodszy spośród ośmiorga dzieci Karla, urodził się w rodzinnym pałacu przy Alleegasse 16 (obecnie Argentinierstrasse) w Wiedniu. Karl Wittgenstein prowadził salon muzyczny, w którym bywali min. Brahms, Gustaw Mahler, Clara Schumann, Ryszard Strauss, Bruno Walter. Ludwig uczył się w gimnazjum w Linzu (do którego uczęszczał również Adolf Hitler), w 1906 roku pojechał do Berlina, by studiować mechanikę, z nadzieją na powrót do Austrii, by kontynuować naukę u Ludwiga Boltzmanna, ale stanęła temu na przeszkodzie śmierć Boltzmanna. W 1908 Wittgenstein wyjechał do Manchesteru na studia aeronautyczne. Zainteresowania matematyką skłoniły go do wyjazdu do Jeny, gdzie spotkał się z Gottlobem Fregem, który polecił mu udać się do Cambridge, gdzie miał rozpocząć pracę z Bertrandem Russellem (co też się stało w roku 1911).
Spotkanie było owocne: Russell potrafił przedstawić Wittgensteinowi frapujące problemy filozofii, podczas gdy ten ostatni poddał poglądy profesora krytyce, która nie pozostała bez odzewu. Russell uważał bowiem Wittgensteina za geniusza w dziedzinie logiki i filozofii języka. Stąd, gdy Wittgenstein w latach trzydziestych zaczął zajmować się problematyką „zwykłości”, Russell był bardzo zawiedziony; z biegiem czasu stosunki między nimi stały się co najmniej chłodne.
By móc pracować, ale również by oddalić się od „pozbawionych głębi” dyskusji filozoficznych w Cambridge, Wittgenstein wyjechał do Skjolden w Norwegii (przez jakiś czas towarzyszył mu tam G.E. Moore), dokąd później wielokrotnie wracał. Tuż przed wybuchem I wojny światowej rozdał wielką fortunę odziedziczoną po ojcu. W 1914 znacząco wspierał finansowo poetę Rainera Marię Rilkego, którego poezję cenił bardziej niż własne prace. W tym też roku zgłosił się jako ochotnik do wojska i udał się do Wiednia, skąd wyruszył na wojnę (zob. też: I wojna światowa). W latach 1914–1915 przebywał w Krakowie, pełniąc służbę w 2. regimencie artylerii fortecznej. Wśród obdarowanych przez Wittgensteina stypendystów był także młody poeta, Georg Trakl. Los sprawił, że obu ich przydzielono do twierdzy Kraków. Trakl wyjechał tam pierwszy. Wkrótce w jego ślady podążył Wittgenstein, przydzielony jako kanonier do patrolowego okrętu „Goplana”, który pływał po Wiśle między Sandomierzem a Zatorem. W Krakowie Wittgenstein dowiedział się, że poeta próbował popełnić samobójstwo i jest w szpitalu, przełożył więc spotkanie, na które umówili się jeszcze w Wiedniu. Rozpoczął zwykłą żołnierską służbę. Dnie upływały mu na rajdach zwiadowczych w stronę granicy i dyżurach w kancelarii (nb. na miejscu koszar na Zabłociu, w których kwaterował stoi dziś Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego). W dzienniku, który zaczął prowadzić w dniu przyjazdu do Krakowa, tj. 8 sierpnia 1914, zapisywał swoje przemyślenia i banalne wydarzenia dnia codziennego. Utrzymywał też rozległą korespondencję, a nawet za pośrednictwem prof. Dziwulskiego dostawał przemycane zza linii frontu listy od Bertranda Russella. Dzięki dziennikowi i listom możemy prześledzić codzienne życie Wittgensteina podczas jego pobytu w twierdzy Kraków. Służba na „Goplanie” i obawy przed Rosjanami przeplatają się tam z filozoficzną refleksją i problemami logicznymi. Powoli w Wittgensteinie dojrzewało to, co później znajdzie pełny wyraz na kartach słynnego Traktatu logiczno-filozoficznego. Po kilku miesiącach przebywania w Krakowie Wittgenstein otrzymał przepustkę i na pewien okres wyjechał do Wiednia załatwić sprawy rodzinne. W tym czasie w krakowskim szpitalu garnizonowym po przedawkowaniu narkotyków zmarł G. Trakl, co bardzo filozofem wstrząsnęło, gdyż wysoko cenił jego twórczość. Po powrocie do Krakowa, dzięki pomocy pewnego oficera, który znał jego przedwojenne prace z logiki, Wittgenstein uzyskał przeniesienie do zakładów remontujących sprzęt zmechanizowany artylerii. Mógł się wreszcie wykazać swoimi umiejętnościami i wiedzą zdobytą na studiach mechanicznych w Berlinie i Manchesterze. Szybko też awansowano go na szefa kuźni w Sokalu. W listopadzie 1915 roku opuścił Kraków, udając się na tę placówkę.
Nagrobek Ludwiga Wittgensteina na cmentarzu parafii Wniebowstąpienia (Ascension Parish Burial Ground), Cambridge
Wkrótce potem trafił do włoskiej niewoli. Przebywając w Tarnowie (ówczesny zabór austriacki), zdobył tam w małej księgarni egzemplarz komentarza Ewangelii Lwa Tołstoja w języku niemieckim[1][2] – lektura ta staje się na krótko inspiracją dla okresu mistycznego w jego filozofii, jak też ma wpływ na wyważony stosunek filozofa do religii jako takiej. Książkę Tołstoja Krótkie wyjaśnienie Ewangelii zaczął czytać 1.09.1914[3] i już po kilku dniach lektury odkrywa, że książka ta ma dla niego szczególne znaczenie[4], że wpadła mu w ręce nieprzypadkowo[5]. Opracowanie Tołstoja stało się dla niego prawdziwym objawieniem i swoistym talizmanem, który zawsze nosił przy sobie, tak iż inni żołnierze zaczęli go z czasem nazywać: „ten z Ewangelią”. Wiadomo, że prawdy o życiu i świecie Wittgenstein szukał raczej w książkach pisarzy aniżeli filozofów, m.in. u L. Tołstoja, F. Dostojewskiego, R. Tagore i innych[5].
Uwolniony w 1919, przeszedł przez szkolenie pedagogiczne, umożliwiające podjęcie pracy nauczyciela w szkole podstawowej (uczył następnie w kilku wsiach austriackich, m.in. w Trattenbachu). Jednocześnie pracował nad redakcją Traktatu logiczno-filozoficznego pisanego w wojennych okopach, który miał rozwiązać wszelkie problemy filozoficzne i ostatecznie zakończyć Wittgensteinowską przygodę z filozofią. Po wydaniu Tractatus logico-philosophicus w 1921, Wittgenstein pracował nadal jako nauczyciel (wydał Wörterbuch für Volksschulen w 1926), później jako ogrodnik przyklasztorny, by ostatecznie wrócić do Cambridge. W 1929 Wittgenstein złożył Traktat jako rozprawę doktorską, a po otrzymaniu tytułu doktora pozostał w Cambridge. Podczas tego okresu związał się z filozofem Frankiem Ramseym, który zmarł w 1930 roku w wieku 26 lat. Wittgenstein mocno ukrywał swoją homoseksualność[6]. W odróżnieniu od Russella Wittgenstein sprzeciwiał się przyznaniu kobietom prawa do głosowania i był zwolennikiem kar cielesnych. Jako nauczyciel bił nie tylko chłopców (co nie było niczym wyjątkowym w tych czasach), ale też dziewczynki. Z posady nauczyciela nie odszedł, ale został zwolniony po tym, jak uderzył pewnego chłopca tak mocno, że ten stracił przytomność[7].
Do końca życia nie udało mu się napisać niczego, z czego byłby całkowicie zadowolony. Większość jego książek, które opublikowano po jego śmierci (zwłaszcza Niebieski i Brązowy Zeszyt), to nieuporządkowane notatki z lat 30. i 40. Rzecz ma się jednak inaczej z Dociekaniami filozoficznymi oraz z pracą O pewności, które zaliczyć można do całkiem reprezentatywnych dla dojrzałej filozofii Wittgensteina.
W Cambridge pozostał, z przerwami, do 1947 r., utrzymując bardzo bliski kontakt z częścią swych uczniów (wśród nich m.in. Elizabeth Anscombe, Peterem Geachem i Rushem Rheesem). Po przejściu na emeryturę wyjechał do Irlandii, gdzie mieszkał w zupełnie odizolowanym wiejskim domku. Zmarł w Cambridge na raka prostaty, w domu swego lekarza.
Kartki, 194 str.
Dzienniki 1914 - 1916 , 239 str.