Jaworski Franciszek - Uniwersytet Lwowski, 1912 rok - Franciszek Jaworski
Franciszek Jaworski (ur. 21 listopada 1873 w Gródku, zm. 18 marca 1914 we Lwowie) – polski historyk, dziennikarz, publicysta, pisarz, archiwista i kolekcjoner.
Z wykształcenia był prawnikiem (ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu Lwowskiego), jednak z zamiłowania historykiem. Był jednym z założycieli Towarzystwa Miłośników Przeszłości Lwowa (1906) i Biblioteki Lwowskiej, w której towarzystwo to publikowało prace historyczne. Opublikował szereg prac poświęconych historii Lwowa:
Ratusz lwowski (1906)
Królowie polscy we Lwowie (1907)
Cmentarz grodecki (1908)
Nobilitacja Lwowa (1909)
Lwów za Jagiełły (1910)
W ogniu walki poczęta, w walce półtrzecia trwa wieku Alma Mater lwowska. W dostojnej świątyni nauki raz po raz rozbrzmiewał gwar sporów i z całej niemal ziemi polskiej znosił tu wichr życia namiętne szały zawiści, niechęci i procesów. Całe morze wzburzonej opinii biło w te mury, pokrywały je fale sprzecznych sądów i zabiegów, biły gromy we wszystkie cztery węgły Akademii lwowskiej. I nie było, zda się, ciszy dla naukowych badań, jakby zabrakło uroczystej powagi temu domowi, który miał być światłem nauki, pochodnią wiedzy.
A jednak przetrwała wszystkie burze Alma Mater lwowska i pełni chlubnie zadania, jakie jej dzieje od samego początku istnienia, przez półtrzecia wieku, wyznaczały. Jest potężną twierdzą ducha polskiego, czujną strażnicą u wschodnich rubieży Polski, jest jasnem ogniskiem wiedzy, prawdy i kultury, dostojną siedzibą nauki. Uniwersytet lwowski stał się prawdziwą Alma Mater wielu pokoleń młodzieży, a na swych barkach dzielnie i chlubnie dźwiga nie tylko zadania, jakie każdy uniwersytet spełniać winien, ale pracować musi — jak powiedziano pięknie — i za te uniwersytety, które być na ziemi polskiej powinny a których niema.
Lat dwieście pięćdziesiąt - półtrzecia wieku trwa lwowska Wszechnica. Miała swoje chwile jasne i ciemne, spotykała na swojej drodze uznanie i gwałtowne protesty, za czasów Rzeczypospolitej na ogół tylko częściowo mogła spełniać swoje posłannictwo, ale charakteru uniwersytetu nigdy się nie wyzbyła, nauce i wiedzy służyła w miarę sił i możności, zawsze stojąc na tym poziomie i wysokości na jakich w danym okresie stała wiedza, nauka i literatura polska. Jej tytuły, splendory, akademickie przywileje, ten przepych zewnętrzny i okazałość, bez których tak trudno obywał się wiek siedmnasty i ośmnasty, były prawie ciągle przedmiotem sporu, ale jej naukowego poziomu, ani badań nikt i nigdy nie kwestyonował. I ten właśnie uniwersytecki poziom to jej wobec potomności chluba i rzetelna zarazem zasługa, to tytuł do wdzięczności Polski dzisiejszej. Duch czasu, bieżące potrzeby Zakonu, który ją dźwignął i bronił wytrwale, niewoliły ją do takiej służby publicznej, jaka w danej chwili wydawała się najlepszą. Akademia lwowska przetrwała wszystkie zapatrywania na cele uniwersytetów, ażeby nakoniec już w dniach najnowszych zabłysnąć jako olbrzymie światło w jedynej już służbie polskiej nauki.
Tak samo w różnej kolei losów zachować umiała Akademia lwowska swój narodowy charakter i polską też została przez cały ciąg swojego istnienia, przerywanego burzą procesów i burzą dziejową. Polską była lwowska Wszechnica za Jezuitów, polską została w czasach, kiedy z jej katedr nie rozbrzmiewała mowa polska, w dobie największego ucisku narodowego. Bo pod powłoką germanizacyjną kipiało w niej życie polskie — w kołach młodzieży, w jej związkach w tajnych stowarzyszeniach, krzewiła się myśl tak daleka od oficyalnego wykładu, że w chwili dziejowego kataklizmu sam rząd austryacki skierował swoje armaty na Wszechnicę lwowską, ją uważając za główne siedlisko polskiej myśli rewolucyjnej. A kiedy wreszcie dozwolono społeczeństwu żyć własnem życiem i rozwijać się swobodnie, Alma Mater lwowska była pierwszą, która stanęła do wytrwałej pracy naukowej. Długi szereg mężów nauki zajaśniał na jej katedrach, a ich dzieła roznosiły sławę polskiego imienia po wszystkich krajach dawnej Rzeczypospolitej. I dalej jeszcze wśród obcych znalazła Wszechnica lwowska niejednokrotnie uznanie za swoje prace, podjęte dla badania prawdy.
! Uwagi:
Oprawa zarysowana, przybrudzona. Brzegi stron zakurzone, nierówne. Kartki pożółkłe. Blok książki spójny. Druk czytelny.