Hellboy Trzecie życzenie i inne opowieści - Mike Mignola
Po długiej przerwie od wydania dość słabego Zdobywcy czerwia dostajemy do rąk kolejny album przygód Hellboya - trzy pyszne opowiadania plus humorystyczny bonus. Wszyscy fani niepokornego diabła mogą zacierać ręce - Trzecie życzenie jest chyba najlepszym jak dotąd zbiorem krótkich historii o Hellboyu, prezentuje się bardzo dobrze w porównaniu ze słabszą Spętaną trumną i całkiem niezłą skądinąd Prawą ręką zniszczenia. W pierwszym, krótkim opowiadaniu pt. Trollowa wiedźma, zanurzamy się w dziwny, chłodny i okrutny świat skandynawskich legend, poznając historię dwóch sióstr. To nieprawdopodobne, jak zupełnie absurdalna w innych okolicznościach sytuacja (dziewczyna zamieniona w krowę przez krwawą zamianę głowy), podana w sosie a'la Mignola wydaje się być jak najbardziej na miejscu, więcej, zyskuje na sile oddziaływania. Tutaj budzi dreszcze, gdzie indziej powodowałaby wzruszenie ramion i stukanie się palcem w głowę. Co ciekawe, nie ma w tej opowieści żadnego łubudu, wszystko tutaj jest mitem (porażającym swoją intensywnością) i ukrytymi w ciemnościach emocjami. Zjadane kwiaty i łyżka kuchenna nasiąknięta trollową krwią na długo zostaną w mojej pamięci. Jeszcze krótsza jest Tajemnicza sprawa doktora Kruppa, to trochę psychodeliczny, oparty na zgrabnym pomyśle epizod. BBPO bada stary dom, w którym słychać dziwny głos wypowiadający zdania po łacinie. Gdy przybywa Hellboy, tajemnica zostaje rozwiązana, ale bynajmniej nie w standardowy sposób, którego wszyscy się spodziewają. No dobrze, po części może jest to standardowa rąbanka, ale właśnie ta druga część sprawia, że historię kończy się czytać z wypływającym na twarz wyrazem zadowolenia. Mamy też inne odstępstwo od normy, które pogłębia jeszcze atmosferę grozy i szaleństwa - tym razem adwersarze dobrego diabła nie wygłaszają żadnych patetycznych tekstów, właściwie nic nie mówią. Dzięki temu zabiegowi epizod przypomina jakiś zły sen, dziwaczny, bezdźwięczny teledysk. Większą część albumu zajmuje opowieść o Trzecim życzeniu. Hellboy trafia w niej do Afryki, gdzie pada ofiarą morskiej wiedźmy. Znowu powraca tu wątek dziedzictwa jego prawicy, a sympatyczny diabeł zdaje się być w poważnych tarapatach. Dobro i zło zaciera się tu, nic nie jest oczywiste. Morska wiedźma, niewątpliwie czarny charakter, chce uratować świat, a siły, którym zawsze przeciwstawiał się Hellboy, stają po jego stronie. Wartości i motywy mieszają się tu, a schematy starych, zapomnianych legend wymykają się tym współczesnym. Mignola potrafi genialnie operować elementami legend, tradycyjnych wierzeń i pierwotnego folkloru. Przedstawia magię Czarnego Lądu w sposób bardzo sugestywny, natychmiast oczarowując czytelnika, rzucając go bezbronnego w mrok spowijający tą kolebkę ludzkości. Przed oczyma staje mi w tej chwili opowiadanie Dobre Mzimu z ostatniej książki Pacyńskiego, w której autor też próbuje ująć w słowa, przekazać ten czar. Dość powiedzieć, że porównanie jest dla Polaka druzgocące. Na końcu mamy jeszcze smaczny kąsek - naprawdę zabawne opowiadanko, w którym Mignola wdzięcznie parodiuje sam siebie, jak i wszelkie schematy pt. "bohater kontra mroczna moc". Niesamowite przygody Przykręcanej Głowy, chociaż podążają utartymi już przez parodie szlakami, stanowią solidną dawkę niczym nie skrępowanej zabawy i są świetnym zakończeniem doskonałego albumu.