Gołębiowski Łukasz - Lud Polski, jego zwyczaje, zabobony, reprint z 1830 r. - Łukasz Gołębiewski
„Lud polski, jego zwyczaje i zabobony”** == - Łukasz Gołębiowski opisuje w niej ówczesny wygląd chłopów, podejmuje próbę ich typizacji. Opisuje jak żyli, ich zwyczaje i obrzędy. Tak zaczyna się książka „Lud polski, jego zwyczaje i obyczaje”: „Chłop. Trzy rodzaje chłopów zdają się być na ziemi naszej: polski chłop, ruski i litewski; odmienny ich stan, kultura, obyczaje, – na oddzielne każdy z nich zasługuje opisanie, z przydaniem różnicy, gdzieby jeszcze jaka zachodzić mogła województwie”. Dalej Łukasz Gołębiowski pisze, że: „ Lud. Pod tem ogólnem nazwaniem objąć wypadało zwyczaje i obyczaje tych miejsc, które dziś królestwo polskie stanowią, i tych, które je dawniej składały; ażeby zaś ten obraz uczynić zupełniejszym, wykazać: w czem styczność zachodzi? W czem różnica? Oto są główniejsze przedziały, które się tu spostrzegać dają, a naprzód: lud polski i ruski, odosobniony w niektórych miejscach, zmieszany i połączony w innych, zawsze jednak oddzielne cechy mający. Pierwszy oddział misci w sobie Krakowiaków, Kujawianów albo Wielko-polanów, gmin lubelski, sandomierski, Podlasianów i Mazurów mieszkańców równin, tudzież górali, hucułów; drugi: Litwinów, Żmudzinów, Poleszuków, lud miński, Biało-rusinów i Ukraińców, obejmujących w sobie Wołyń, Pobereże i Podole, na krańcu którego znowu się górali ruskich atoli dostrzega, tudzież Ruś czerwoną”.
A tak charakteryzuje Krakowiaków: „Lud krakowski. Powiedzmy naprzód, co w ogóle, o gminie krakowskim wyrzec można, co poniekąd do całego ludu polskiego da się zastosować: odznacza się zamiłowaniem wiary swych ojców, przywiązaniem do kraju, uwielbieniem dla Monarchy, życzliwością dla swych panów i wielą cnotami. Mimo wyższą kulturę, i Krakowiacy nie przestają wierzyć w okazywanie się diabłów, upiory, czary, uroki; nie z taką jednak ślepotą, jak w innych stronach”.
Łukasz Gołębiowski opisywał także ludowe zabobony: „ Jeśli wiatry swiszczą, mówią: że się ktoś powiesił, do samobójców duszy albowiem diabeł największe ma prawo, śpieszy po nią w postaci trąby powietrznej. Może to pochwist, poświt, pogwizd czczony u Słowian, przemienił się z czasem w diabła.
! Uwagi:
Brzegi stron trochę zakurzone. Oprawa minimalnie zarysowana. Blok spójny, druk czytelny.