Diabeł nie pyta o jutro - Anna Pomiankowska-Wronka
Wydarzenia, jakie rozegrały się na początku lat 90. XX wieku na terenie środkowopołudniowej Słowiańszczyzny – nasilające się konflikty etniczne i religijne, transformacje ustrojowe, w konsekwencji systematyczny rozkład Jugosławii i wybuch krwawej, tragicznej w skutkach wojny – pozostawiły trwały ślad nie tylko na geopolitycznej mapie Europy, ale także w świadomości wielu jej mieszkańców. Dyskursy wojenne, tożsamościowe, autobiograficzne, narodowe (nacjonalistyczne) na prawie dwa dziesięciolecia zdominowały przestrzeń społeczno-kulturową krajów byłej Jugosławii. Co więcej, mimo iż od zakończenia konfliktu mija już niemal ćwiećwiecze, wojna jest tamże stale tematem żywym, przedmiotem refleksji zarówno tej naukowej, popularnonaukowej, jak i czysto literackiej. Starając się zmierzyć z nowymi realiami, w których przyszło im egzystować, i szukając przyczyn rozgrywającego się na ich oczach dramatu, pisarze, artyści, historycy, socjolodzy, politolodzy czy kulturoznawcy dokonywali osobistych i zbiorowych rozliczeń tak z przeszłością, jak i z otaczającą ich rzeczywistością. O tym, że działania tego typu miały charakter powszechny, świadczy chociażby fakt, że tylko w ostatnim dziesięcioleciu ubiegłego wieku „o rozpadzie Jugosławii […] napisano dziesiątki książek, rozpraw i indywidualnych studiów. Na przykład opublikowana […] [w 2002 roku] selektywna bibliografia chorwackojęzycznych publikacji tylko na temat wojny ojczyźnianej liczy ponad 2500 pozycji” (Oraić Tolić: 12). Dla wielu – jak się okazało – przed pisaniem o wojnie nie było ucieczki, stało się dla nich rodzajem terapii czy – jak stwierdziła Slavenka Drakulić – pisanie było jednym ze sposobów pogodzenia się z tym, co bezpowrotnie zmieniło jej życie: „Nigdy nie przypuszczałam, że ona [wojna] jest możliwa w Jugosławii, i musiałam się z nią jakoś pogodzić. Jednym ze sposobów było pisanie. (…) wojna zmieniła moje życie. Moja córka w zetknięciu się z nacjonalizmem wyjechała w 1991 roku z Chorwacji za granicę. Ja straciłam kraj, w którym się urodziłam, i wielu przyjaciół. Mój świat skurczył się do niemal homogenicznej Chorwacji. Wyrzucona poza nawias życia publicznego spędzałam coraz więcej czasu za granicą, aż w końcu okazało się, że mieszkam w Szwecji, która stała się moją drugą ojczyzną” (Drakulić: 211-212). Co oczywiste, autorami tekstów traktujących o wojnie na Bałkanach były jednak nie tylko osoby pochodzące z byłej Jugosławii, ale także szereg zewnętrznych obserwatorów tamtejszych wydarzeń. Powstałe utwory obejmują zaś szerokie spektrum gatunkowe – od dzieł zaliczanych do tzw. belles-lettres, przez utwory hybrydyczne, aż po twórczość non-fiction. I to właśnie prace z pogranicza literatury i dziennikarstwa znalazły się w kręgu zainteresowania Anny Pomiankowskiej-Wronki – autorki monografii „Diabeł nie pyta o jutro. Literatura faktu wobec wojny w byłej Jugosławii”.
Już na początku należy zaznaczyć, że niewątpliwą zaletą publikacji jest dobór tekstów poddanych analizie. Pozwolił on bowiem, po pierwsze, (choć częściowo) uniknąć powielania głęboko już zakorzenionego stereotypowego podziału na dobrych i złych, winnych i ofiary, po drugie zaś, przyjrzeć się wojnie z różnych perspektyw – osób bezpośrednio dotkniętych konfliktem oraz tych, którzy „z własnej woli postanowili wkroczyć do innego, obcego świata i opowiedzieć o nim innym” (s. 10). Badaczka wzięła na warsztat utwory autorstwa byłych Jugosłowian: Emira Suljagicia „Pocztówki z grobu”, Slavenki Drakulić „Oni nie skrzywdziliby nawet muchy” i Svetlany Broz „Dobrzy ludzie w czasach zła” oraz zagranicznych dziennikarzy: Wojciecha Tochmana „Jakbyś kamień jadła”, Barbary Demick „W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy”, Eda Vulliamy’ego „Wojna umarła, niech żyje wojna. Bośniackie rozrachunki” i Juli Zeh „Cisza jest dźwiękiem”.