Chata za wsią, 1935r - J.I.Kraszewski
Kraszewski urodził się w Warszawie w ziemiańskiej rodzinie Jana i Zofii z Malskich. Rodzice mieszkali na Grodzieńszczyźnie w swoim majątku Dołhe koło Prużany. Rodzina pieczętowała się herbem Jastrzębiec, którego praprzodkom rodów herbowych poświęcił później powieść Boleszczyce[1]. Matka szukała w Warszawie schronienia w obawie przed wojną francusko-rosyjską. Oboje rodzice pojawiali się w późniejszej twórczości Kraszewskiego jako wzorce postaci powieściowych. Ojciec, Jan Kraszewski (1788–1864), chorąży powiatu prużańskiego, został przedstawiony w roli seniora rodziny w Powieści bez tytułu (1855). Zofię Kraszewską (1791–1859) syn sportretował m.in. w Pamiętnikach nieznajomego (1846). Józef Ignacy był najstarszy z pięciorga rodzeństwa; najmłodszy brat Kajetan (1827–1896) także zajął się literaturą, był autorem opowiadań i powieści.
Dom Kraszewskiego w Romanowie, współcześnie siedziba Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego w Romanowie
Kraszewski wychowywał się w Romanowie w powiecie włodawskim (obecnie powiat bialski), pod opieką dziadków Anny Zofii i Błażeja Malskich oraz prababki Konstancji Nowomiejskiej. Wyniósł stamtąd pierwsze zainteresowania kulturą i literaturą. W latach 1822–1826 kształcił się w szkole wydziałowej w Białej Podlaskiej, zwanej wówczas Akademią Bialską, od 1826–1827 w szkole wojewódzkiej w Lublinie, wreszcie od 1827 do 1829 roku w gimnazjum w Świsłoczy, gdzie zdał egzamin dojrzałości.
Kamienica przy ulicy Grodzkiej w Lublinie, gdzie mieszkał Kraszewski
We wrześniu 1829 podjął studia na Wydziale Lekarskim Cesarskiego Uniwersytetu Wileńskiego, wkrótce przeniósł się na literaturę. Pod pseudonimem Kleofasa Fakunda Pasternakaogłaszał pierwsze utwory literackie drukowane w petersburskim „Bałamucie” (1830) i w wileńskim „Noworoczniku Litewskim” (1831). Brał aktywny udział w życiu studenckim, także w gronie spiskowców. 3 grudnia 1830 wraz z grupą młodzieży został aresztowany. Pobyt w więzieniu (potem w szpitalu więziennym) trwał do marca 1832; Kraszewski otrzymał nakaz osiedlenia się w Wilnie z dozorem policyjnym, ale tylko do końca 1832 r. Od grożącej mu branki do wojska na Kaukaz uratowało go wstawiennictwo ciotki (przełożonej wileńskich wizytek) u generał-gubernatora. W późniejszych latach Kraszewski twierdził, że w początkowej fazie procesu był nawet skazany na śmierć. Wyniósł z tego okresu określony stosunek do zbrojnej walki powstańczej – odnosił się do niej ze zrozumieniem, ale i niechęcią, brakiem wiary w powodzenie.