W dominującym przekazie ekonomia przez wiele lat postrzegana była jako nauka ścisła, opierająca się na złożonych równaniach matematycznych i twardych modelach statystycznych. Zapomniano o tym, że należy ona do obszaru nauk społecznych, a jej korzenie sięgają filozofii czy etyki. Dopiero lata 80. ubiegłego wieku i prace m.in. D. Kahnemana i A. Tverskiego, a następnie badania R.H. Thalera czy RJ. Shillera zwróciły uwagę naukowców na bardziej ludzki wymiar ekonomii. Cztery nagrody Nobla z ekonomii przyznane tzw. behawiorystom sprawiły, że ekonomia behawioralna, a w węższym znaczeniu również finanse behawioralne, zyskały ugruntowaną pozycję w świecie nauki . Nie powinniśmy jednak myśleć o ekonomii behawioralnej jako o swoistej rewolucji w ekonomii. Powinniśmy raczej powrócić do korzeni, do otwartej ekonomii, ekonomii intuicyjnej, współodczuwającej, takiej, jaką widział ją sam ojciec ekonomii A. Smith . We współcześnie mniej znanym dziele Teoria uczuć moralnych pisał on o ludzkiej życzliwości, o rozumieniu uczuć innych, o emocjach, o tym, że człowiek nie jest indywidualnym aktorem oderwanym od społeczeństwa, lecz jego nierozerwalnym elementem. Jakkolwiek samolubnym miałby być człowiek, są niewątpliwie w jego naturze jakieś pierwiastki, które powodują, iż interesuje się losem innych ludzi sprawiają, że ich szczęście jest dla niego nieodzowne, choć jedyna przyjemność, jaką może stąd czerpać, to przyjemność oglądania tego" . 200 lat przed D. Kahnemanem i A. Tverskym, A. Smith opisał popularne koncepcje z obszaru ekonomii i finansów behawioralnych dotyczące nadmiernej pewności siebie, awersji do strat czy problemu samokontroli. Słowa G. Stiglera, że nie ma nic nowego w ekonomii, o czym by nie napisał Adam Smith", są przynajmniej częściowo adekwatne również w przypadku ekonomii i finansów behawioralnych . Niemieccy ekonomiści zauważyli różnicę pomiędzy dwoma głównymi dziełami A. Smitha: Teorią uczuć moralnych i Badaniami nad naturą i przyczynami bogactwa narodów i nazwali tę pozorną sprzeczność Das Adam Smith Problem?. Ekonomia neoklasyczna natomiast niemal całkowicie zignorowała pierwsze z jego dzieł, upraszczając myśl A. Smitha do ślepego podążania za własnym interesem i do wszechobecnej ?niewidzialnej ręki" . Stawiając na pierwszym miejscu egoizm i zimnokrwistą optymalizację, klasyczna teoria ekonomii oparła się całkowicie na koncepcji człowieka ekonomicznego, tzw. homo oeconomicus. Idealny reprezentant modelu klasycznego posiada stałe preferencje, spełniające wiele aksjomatów, zawsze dokonuje optymalnych wyborów, generalnie kieruje się maksymalizacją swojej użyteczności zgodnie z koncepcją utylitaryzmu. Jednak wraz z upływem czasu klasyczne teorie ekonomiczne okazały się coraz mniej użyteczne w wyjaśnianiu rzeczywistości finansowej i przewidywaniu przyszłości. H. Leibenstein, jeden z pierwszych krytyków koncepcji homo oeconomicus, postuluje o uzupełnienie analizy jednostek o elementy psychologiczne, wprowadzając pojęcie racjonalności selektywnej. Według niego sytuacje, w których człowiek podejmuje decyzje w zgodzie ze schematem homo economicus, zdarzają się, ale niezwykle rzadko i w wyjątkowych okolicznościach . Z kolei zdaniem S. Flejterskiego neoklasyczna ekonomia stała się martwa i nieprzydatna do rozwiązywania współczesnych problemów gospodarki. Będąc intelektualną grą, tracąc kontakt z rzeczywistością, zamieniła opis procesów ekonomicznych w matematyczne definicje zachowań społecznych, w których najważniejszym jest utrzymanie ścisłego rygoru wzorów, a nie wyjaśnienie, o co chodzi w praktyce . Z czasem coraz większą uwagę zaczęły zdobywać koncepcje behawioralne, stawiające w centrum sytuację konkretnego decydenta. Homo oeconomicus stał się homo sapiens, człowiekiem rzeczywistym, którego preferencje nie są stałe, bardzo często zależą od myślenia intuicyjnego, emocji, jakimi się kieruje, i od formy przedstawienia danego problemu. Nie podejmuje on optymalnych decyzji z uwagi na ograniczoną racjonalność i nie zawsze maksymalizuje swoją użyteczność. Jest po prostu, albo może aż człowiekiem! Ekonomia behawioralna zastąpiła zatem ludzi racjonalnych, zwanych Ekonami (Econs) modelem homo sapiens, zwanych po prostu ludźmi (Humansf. Nowe spojrzenie na ekonomię, zdaniem ekonomistów behawioralnych, powinno uwzględniać oba podejścia: klasyczne, przedstawione za pomocą normatywnych modeli i wskazujące optymalne rozwiązania oraz behawioralne, przedstawione za pomocą modeli deskryptywnych, opisujące rzeczywiste zachowania jednostek. Nie należy odrzucać teorii opartych na założeniu, że wszyscy są Ekonami, ale można to wykorzystać do budowania bardziej realistycznych modeli. Jeśli uwzględnimy wszystkie czynniki, które wpływają na decyzje inwestycyjne, szczególnie te rzekomo nieistotne z punktu widzenia klasycznych teorii ekonomicznych (SIFs, supposedly irrelevant factors), ekonomia behawioralna nie będzie miała powodu, aby dalej istnieć . Cała ekonomia będzie wówczas wystarczająco behawioralna, a ci, którzy uparcie wierzą w wyimaginowany świat składający się z samych Ekonów, będą raczej machać białą flagą niż niewidzialną ręką" . Zdaniem noblisty R.H. Thalera ekonomię behawioralną możemy zaliczyć do głównego nurtu i nie jest to już nowatorska, przecierająca swoje ścieżki subdyscyplina ekonomii. Przestała być podziemną działalnością, a pisanie artykułów ekonomicznych o jednostkach zachowujących się jak ludzie przestało uchodzić za niepoprawne zachowanie . Popularność podejścia behawioralnego rośnie, o czym świadczy duża rozpoznawalność jednej z fundamentalnych teorii behawioralnych autorstwa D. Kahnemana i A. Tverskiego, którą zacytowano już ponad 51 tys. razy . To jeden z najwyższych wskaźników cytowań artykułu naukowego w naukach społecznych.
Rok wydania:
2019
Wydawnictwo:
SGH »
Rodzaj okładki:
Miękka
Wymiar:
17x24cm
Ilość stron:
257
Waga:
0.444 kg
EAN:
9788380302778
TIN:
T04533849
Stan:
Używana
Stan egzemplarza:
Jak
nowa
Produkt niedostępny
Powiadom mnie o dostępności tego produktu
Produkt wprowadzony do obrotu na terenie UE przed 13.12.2024.