Obudzić człowieczeństwo

3 grudnia 2019 gosia-kowalska 4 min read Brak Komentarzy

Obudzić człowieczeństwo

3 grudnia 2019 Gosia Kowalska No Comments
Wtedy Korczak opowiedział jej o tym,jak cała rodzina Jerzyka zmarła w czasie kwarantanny, jak chłopiec wygrzebał zwłoki ojca i jak wyrwał mu ze szczęki złoty most, żeby go sprzedać i mieć na jedzenie, i jak się potem okazało, że całe pieniądze musiał przeznaczyć na łapówkę, żeby nie trafić na Umschlagplatz.

Są takie książki, których czytanie sprawia wręcz emocjonalny ból. Nie można przejść obok nich obojętnie. Nie można zapomnieć, ot, tak!, po prostu, o obrazach przesuwających się po zamknięciu ostatniej kartki książki. Nie można tak od razu wstać i pójść przygotować sobie kolejny posiłek lub wybrać na zakupy .Dręczące nas niczym uparta mucha myśli nie pozwalają powrócić do realnego świata, w którym żyjemy. Zadajemy sobie pytanie: Jak to możliwe? Jak bardzo człowiek upadł, by pozwolić sobie na takie niegodziwości wobec dzieci? Przecież znamy, może i pobieżnie, ale wystarczająco, historię II wojny światowej, by wiedzieć, że okrucieństwo było normą, ale gdy zaczynamy mierzyć się z takim tekstem, dochodzi do nas, że nie mieliśmy pojęcia o jego skali. Smutek, nostalgia i krzycząca bezradność drążą nasze myśli i uczucia…

Poznajcie małego chłopca, Arona. Urodzony w żydowskiej, biednej rodzinie od zawsze musiał mierzyć się z biedą, trudnymi warunkami życiowymi i codzienną walką o byt. Aron jest zupełnie zwyczajny, ani ładny, ani brzydki.Nie ma też żadnych zdolności, a wręcz przeciwnie. Tam, gdzie się pojawia, pojawiają się problemy. Nie potrafi nad tym zapanować, za co często jest karcony przez ojca. Ale rodzina, którą ma, te małe niedogodności, to jego dziecięcy świat – jedyny, jaki posiada, jedyny, jaki kocha.Początek wojny, trudny do zaakceptowania przez ośmiolatka, przynosi liczne zmiany. Aron wychodzi na ulicę, by zdobyć jedzenie ,by pomóc swoim bliskim, by przetrwać. Zasłona, beztroskiego na swój sposób dzieciństwa, opada. Chłopiec poznaje, czym jest przemoc, kradzież, zniewaga. Musi dokonywać wyborów podejmować decyzje nieodpowiednie dla jego wieku,oglądać sceny raniące jego serce. Nie udaje mu się do końca  jednak zabić w sobie wrażliwości. Pozostaje wciąż bezbronnym chłopcem, mimo całego wachlarza ciężkich przeżyć. Kiedy traci rodzinę, zaczyna się jego tułaczka, w wyniku której podupada na zdrowiu. Wtedy w jego życiu pojawia się Janusz Korczak. Dzięki niemu chłopiec ma szansę na chwilowe bezpieczeństwo i dojście do siebie. Ale wojna trwa a bezbronnych, osieroconych dzieci przybywa. Aron przygląda się walce Korczaka o każdą małą istotkę. W chłopcu budzą się uczucia, których nigdy nie doznał, ale i świadomość, że sytuacja, w której znalazł się wraz z innymi dziećmi jest beznadziejna.

Księga Arona to pozycja trudna. Ciężko czyta się o walce dzieci z bezwzględnym systemem panującym w czasie II wojny światowej ,o ich codziennej gonitwie za resztkami jedzenia. Ale najtrudniej  zmierzyć się z przymusowym zatraceniem granicy między tym, co dobre, a co złe.Najlepszym tego przykładem jest właśnie Aron. Historię chłopca poznajemy z jego perspektywy. Oczy ośmiolatka widzą dużo, ale nie wszystko rozumieją. Chłodne opisy pokazują, że chłopiec nie do końca zdaje sobie sprawę, czy postępuje słusznie i czym powinien kierować się w życiu. Zagubiony, osamotniony, przytłoczony rzeczywistością nie potrafi zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów.

Na uwagę zasługuję przedstawiona w książce sylwetka Janusza Korczaka. Zaskoczyło mnie, że nie jest to postać jednoznaczna. W oczach chłopca Korczak jest postrzegany zupełnie inaczej niż mogłoby się wydawać, że powinien. Zasłyszane rozmowy, strzępki zapamiętanych wydarzeń chłopiec opowiada po swojemu. Dlatego może ta historia jest tak wyjątkowa, pełna niedomówień, znaków zapytania, które długo po lekturze nie dają nam spokoju.

Zmierzenie się z tą książką przypomina podróż w ciemnym, mrocznym labiryncie.Chcielibyśmy wydostać się z niego jak najszybciej, ale jednocześnie ciekawość pcha nas do poznania finału historii.Jaki jest ten finał? Zapraszam was serdecznie do lektury pełnej emocji, zadumy i smutku. Moją dzisiejszą puentą niech będą  przejmujące słowa Janusza Korczaka wygłoszone w kluczowym dla fabuły momencie:

Dziecko ma prawo do szacunku – wyrecytował. – Dziecko ma prawo do rozwoju. Dziecko ma prawo do bycia sobą. Dziecko ma prawo do smutku. Dziecko ma prawo do nauki. I wreszcie dziecko ma prawo do popełniania błędów.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Brak Komentarzy

Odpowiedz

NEWSLETTER

Planujesz czytać więcej książek, ale nie masz pomysłu jakich? Chcesz śledzić wydarzenia czytelnicze? Potrzebujesz pomocy w ocenie własnej twórczości? Z NAMI TO WSZYSTKO JEST MOŻLIWE! Bądź na bieżąco z artykułami, zapisując się do newslettera.

NAJNOWSZE WPISY

KALENDARZ

KĄCIK LITERACKI

RECENZENCI

Justyna Zarzycka

To lektura nie tylko dla miłośników Z Archiwum X, to też erudycyjna książka, której Autor próbuje uchwycić, co dzieje się, gdy ludzie stają w obliczu tajemnic, a odniesienia historyczne uświadamiają, że jeszcze nie tak dawno było znacznie więcej niewyjaśnionych historii…

Justyna Zarzycka

Prowadzona w pierwszej osobie (i – co jest rzadkością – w czasie teraźniejszym, co służy zdynamizowaniu akcji) narracja pozwala Czytelnikowi oglądać wydarzenia z perspektywy bohaterki, a jednocześnie wyciągać własne wnioski. Ten thriller psychologiczny jest też wbrew pozorom dobrą lekturą dla odprężenia.

Małgosia Kowalska

Dziecko ma prawo do szacunku - wyrecytował. - Dziecko ma prawo do rozwoju. Dziecko ma prawo do bycia sobą. Dziecko ma prawo do smutku. Dziecko ma prawo do nauki. I wreszcie dziecko ma prawo do popełniania błędów.

Justyna Zarzycka

Co znamienne, sam Manson nie znalazł się w centrum uwagi Meredith, uznała go za psychopatę; był inicjatorem zbrodni, ale to wykonawcy, a właściwie wykonawczynie jego poleceń stały się obiektem studiów. Co sprawiło, że przeciętne młode kobiety stały się oprawcami? Uległy odczłowieczeniu, stając się swoistymi marionetkami, za których sznurki pociągał Manson?

Justyna Zarzycka

Czytelnik poznaje różne historie i rozmaite punkty widzenia; to nie są tylko opowieści o adrenalinie, która uzależnia, ale i wnioski wyciągnięte z tego, co się widziało, uświadomienie sobie, jaką wartość mają rzeczy, które szczęśliwsi ludzie, znający wojnę jedynie ze słyszenia, traktują jako normalne, jak jedzenie czy woda do picia.

×
shares