Alfred Hitchcock powiedział kiedyś, że najlepiej zacząć akcję od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. Jacek Dehnel udowadnia, że równie dobrze, jeśli nie lepiej, jest zacząć od zmarłych wychodzących z grobów;
ściśle rzecz biorąc, najpierw przedstawia Czytelnikowi głównych bohaterów, galerię zróżnicowanych wiekowo i światopoglądowo typów, których łączy jedno: miejsce zamieszkania, kamienica na krakowskim Podgórzu. Bardzo szybko jednak znajdujemy się wraz z jednym z nich, dziennikarzem telewizyjnym, na cmentarzu w Cikowicach, nieopodal Kłaja, gdzie miało dojść do dewastacji grobów i kradzieży zwłok. Historia szybko nabiera tempa, fakt powrotu zmarłych, z którymi nie można nawiązać kontaktu (choć dają się u nich zaobserwować pewne zachowania społeczne, jak stawanie na baczność podczas odgrywania hymnu narodowego) stwarza szereg problemów, począwszy od określenia ich sytuacji prawnej, „Ale to, co dla państwa było kryzysem, który trzeba opanować, dla partii stało się zyskiem do zagospodarowania”. Jak łatwo sobie wyobrazić, nie tylko dla polityków różnej maści.
Spis treści
Polscy zombie szybko stają się atrakcją turystyczną, ich wartość handlowa rośnie, lecz po pewnym czasie nowinka się nudzi; na szczęście – albo na nieszczęście – zachowanie nieboszczyków się zmienia…
Tytuł Autor zaczerpnął od Marii Janion: Do Europy – tak, ale razem z naszymi umarłymi (to zresztą jedno z mott książki Dehnela) i jasno wskazuje on na nawiązanie do tradycji romantycznej, a zarazem polemikę z nią. To przewrotna satyra, pełna aluzji – nie tylko literackich, choć te przeważają – czarnego humoru i znakomitych parodii wypowiedzi i komentarzy w mediach. Lektura dla ludzi inteligentnych.
Inne książki Jacka Dehnela znajdziecie tutaj. 🙂


Brak Komentarzy