Roztrzaskana mozaika

3 października 2019 justyna-zarzycka 2 min read Brak Komentarzy

Roztrzaskana mozaika

3 października 2019 Justyna Zarzycka No Comments
Dwie historie, które na pozór nie mają z sobą nic wspólnego, również patrząc na sposób konstruowania opowieści.

Jedna to romans – choć słowo to nie do końca pasuje, brzmi zbyt niewinnie – młodej kobiety, pracującej w wydawnictwie z wybitnym pisarzem, starszym od niej o prawie pół wieku, który zostaje nie tylko jej kochankiem, ale też mentorem i sponsorem. Przeplataną cytatami literackimi (szeroki zakres, od Marka Twaina Przygód Hucka po Eichmana w Jerozolimie. Rzecz o banalności zła Hannah Arendt) opowieść z łatwością można by przenieść na scenę teatralną – składają się na nią głównie dialogi uwikłanych w specyficzną relację dwojga bohaterów. Kontekst odniesień kulturowych nie ogranicza się, rzecz jasna, do literatury – muzyka, filmy i historia grają swoje role w tej nieco perwersyjnej zabawie w Pigmaliona.

Druga historia jest opowieścią Amerykanina irackiego pochodzenia, człowieka, który ma „dwa paszporty, dwa obywatelstwa, żadnej ziemi ojczystej”, zatrzymanego na lotnisku Heathrow, podczas podróży do Kurdystanu, gdzie miał się spotkać z bratem. Tu z kolei nie ma zbyt wielu dialogów, pomijając to, co wydaje się zapisem nagranych na taśmie przesłuchań przeprowadzonych przez służby emigracyjne. Pierwszoosobowa narracja, w której zostaje przywołanych wiele dramatycznych wydarzeń z historii najnowszej, pozwala Autorce na snucie za pośrednictwem bohatera refleksji o świecie, ludzkości i kulturze – refleksji, z którymi może, ale nie musi do końca się utożsamiać.

Asymetrię zamyka coś w rodzaju gorzko-ironicznego epilogu, zapisu audycji radiowej, będącej wywiadem ze świetnie znanym już Czytelnikowi pisarzem, który otrzymał literacką nagrodę Nobla. Pojawia się tu pytanie, czy tak wiele naprawdę różni wyobraźnię od pamięci, a ostatnie zdanie, skierowane przez pisarza do prowadzącej audycję „Jest pani odważna?”, jest tym samym, którego używał na początku książki, uwodząc młodą dziewczynę.

Obie zestawione z sobą opowieści tworzą swoistą mozaikę współczesnego świata, głęboko zakorzenionego w historii. Swoistą, bo nie jest to obraz podany, łatwy do ogarnięcia, to potrzaskane fragmenty, na podstawie których Czytelnik sam musi zbudować własny obraz – to lektura wymagająca zaangażowania.

Lisa Halliday, Asymetria, tłum. Maciej Świerkocki, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Brak Komentarzy

Odpowiedz

[FM_form id=”1″]

NAJNOWSZE WPISY

KALENDARZ

KĄCIK LITERACKI

RECENZENCI

Justyna Zarzycka

To lektura nie tylko dla miłośników Z Archiwum X, to też erudycyjna książka, której Autor próbuje uchwycić, co dzieje się, gdy ludzie stają w obliczu tajemnic, a odniesienia historyczne uświadamiają, że jeszcze nie tak dawno było znacznie więcej niewyjaśnionych historii…

Justyna Zarzycka

Prowadzona w pierwszej osobie (i – co jest rzadkością – w czasie teraźniejszym, co służy zdynamizowaniu akcji) narracja pozwala Czytelnikowi oglądać wydarzenia z perspektywy bohaterki, a jednocześnie wyciągać własne wnioski. Ten thriller psychologiczny jest też wbrew pozorom dobrą lekturą dla odprężenia.

Małgosia Kowalska

Dziecko ma prawo do szacunku - wyrecytował. - Dziecko ma prawo do rozwoju. Dziecko ma prawo do bycia sobą. Dziecko ma prawo do smutku. Dziecko ma prawo do nauki. I wreszcie dziecko ma prawo do popełniania błędów.

Justyna Zarzycka

Co znamienne, sam Manson nie znalazł się w centrum uwagi Meredith, uznała go za psychopatę; był inicjatorem zbrodni, ale to wykonawcy, a właściwie wykonawczynie jego poleceń stały się obiektem studiów. Co sprawiło, że przeciętne młode kobiety stały się oprawcami? Uległy odczłowieczeniu, stając się swoistymi marionetkami, za których sznurki pociągał Manson?

Justyna Zarzycka

Czytelnik poznaje różne historie i rozmaite punkty widzenia; to nie są tylko opowieści o adrenalinie, która uzależnia, ale i wnioski wyciągnięte z tego, co się widziało, uświadomienie sobie, jaką wartość mają rzeczy, które szczęśliwsi ludzie, znający wojnę jedynie ze słyszenia, traktują jako normalne, jak jedzenie czy woda do picia.

×
shares