Literaccy bohaterowie z filmowymi twarzami

4 kwietnia 2019 iza-piechota 4 min read Brak Komentarzy

Literaccy bohaterowie z filmowymi twarzami

4 kwietnia 2019 Iza Piechota No Comments
Bezkonkurencyjnym urokiem książek jest to, że czytając możemy sami wyobrazić sobie opisywaną postać i dla każdego to wyobrażenie może być zupełnie inne. Są jednak takie postacie książkowe, które po filmowej lub serialowej ekranizacji już trudno wyobrazić sobie inaczej niż z twarzami, jakich udzielili im aktorzy.

Daniel Radcliffe jako Harry Potter

Czarne zmierzwione włosy, okrągłe okulary, szczupła sylwetka – czytając książki autorstwa J. K. Rowling siłą rzeczy mamy przed oczami Daniela Radcliffe’a. Nawet ktoś, kto nigdy nie sięgnął po żadną z tych „magicznych” książek (to prawie tak samo nieprawdopodobnie jak to, że jakieś wydawnictwo odrzuciło kiedyś prace Rowling!) właśnie tak wyobraża sobie tę postać. I nie przeszkadza nawet fakt, że Radcliffe ma inny kolor oczu niż w książce – niebieski zamiast zielonego, a czego nie udało się zmienić w filmie z powodu reakcji alergicznej młodego aktora na soczewki kontaktowe. Generalnie ekranizacje książek o – jak to się już utarło mówić – przygodach młodego czarodzieja nadały ich bohaterom twarze, które dziś trudno sobie już zobrazować inaczej. Czy ktoś wyobraża sobie inaczej Hermionę niż jako Emmę Watson? Ok, ponoć są tacy. Ale profesor McGonagall z inną twarzą niż ta nadana przez Maggie Smith? Nie mówiąc już o tym, że nikt z prawie ośmiu miliardów ludzi na świecie nie byłby lepszym Severusem Snape niż Alan Rickman.


Elijah Wood jako Frodo Baggins

Czy Wam także się wydaje, że Elijah Wood mieszka w sielankowym domostwie przypominającym norkę w malowniczym, zielonym Hobbitonie, gdzie opowiada swoim przyjaciołom o swojej brawurowej wyprawie do Mordoru? Aktor tak mocno zapisał się w pamięci czytelników i widzów Władcy Pierścieni jako Frodo Baggins, że aż trudno uwierzyć, że może nie mieć szpiczastych uszu i bujnych włosów na stopach.


Renée Zellweger jako Bidget Jones

Fani Pamiętnika Bidget Jones zapewne dwa razy zastanowiliby się, czy aby na pewno muszą w tym momencie przejść przez ulicę, gdyby zobaczyli z daleka sunącą w zapewne jakimś świetnym samochodzie Renée Zellweger. Byliby także mocno podejrzliwi, widząc ją w jakimś programie kulinarnym (no, chyba że w „Kuchennych rewolucjach”). A wielu mogłoby być mocno zszokowanych, że aktorka nie mówi na co dzień z tym charakterystycznym, głębokim, brytyjskim akcentem! Przecież to Bridget Jones!



Megan Follows jako Ania Shirley

Megan Follows nie należy do grona najbardziej popularnych aktorek. Jednakże, ktokolwiek oglądał filmową ekranizację książki Ania z Zielonego Wzgórza, od razu rozpozna w niej rudowłosą (za wyjątkiem fragmentu po wizycie na Zielonym Wzgórzu wędrownego handlarza) Anię Shirley. Wprawdzie popularny Netflix wypuścił niedawno nową, całkiem udaną ekranizację powieści w formie serialu, jednakże dla starszych fanów1 przygód rozmarzonej Ani ta postać zawsze będzie miała twarz Megan Follows.



Peter Dinklage jako Tyrion Lannister

Peter Dinklage ponoć już za pierwszym podejściem został wybrany przez autora sagi Pieśń lodu i ognia, George’a R. R. Martina, do roli błyskotliwego, upiornie inteligentnego, sarkastycznego karła, który dziwnym trafem zawsze ma w zanadrzu kieliszek dobrego wina i ciętą jak miecze z Żelaznego Tronu ripostę. A Dinklage podjął to ryzyko zagrania w serialu, w którym nawet pierwszoplanowe postacie nie znają dnia ani godziny, w której urwie się napisany dla nich scenariusz i wykreował swoją serialową postać tak, że trudno by było znaleźć teraz dublera na jego miejsce. Bezlitosne ostre pióro Martina oszczędzało Tyriona do tej pory i fani „Gry o tron” mogą z zapartym tchem czekać, co będzie się działo z tą postacią zarysowaną początkowo na kartach książek w finalnym sezonie serialu.

A jakie są Wasze typy? Wracając do których książek macie przed oczami aktora, grającego w ich filmowej lub serialowej adaptacji? A może czytając sami dobieracie w wyobraźni aktorów, którzy byliby idealni do zagrania danej postaci? Czekamy na Wasze propozycje w komentarzach!

Iza Piechota – z zawodu analityk rynku i ekonomistka, z zamiłowania pisacz (bo przecież nie pisarz!). Za jedyną książkę, która zmieniła jej życie uznaje „Anię z Zielonego Wzgórza”, ale jednak chętniej czyta książki bardziej przyziemne, zwłaszcza z historią w tle. Cierpliwie czeka na emeryturę, by mieć czas na dłuższe wieczory z książką i podróż koleją transsyberyjską.

 

1 Autorka tekstu ma 28 lat, więc starość na całego!

Brak Komentarzy

Odpowiedz

NAJNOWSZE WPISY

NEWSLETTER

Planujesz czytać więcej książek, ale nie masz pomysłu jakich? Chcesz śledzić wydarzenia czytelnicze? Potrzebujesz pomocy w ocenie własnej twórczości? Z NAMI TO WSZYSTKO JEST MOŻLIWE! Bądź na bieżąco z artykułami, zapisując się do newslettera.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu wysyłki wiadomości typu Newsletter oraz potwierdzam, że zapoznałam/em się z informacjami dla subskrybentów usługi Newsletter i informacjami o Ochronie Danych Osobowych.

×