Powrót

Antyki - książki do 1950 r.

Męczennica na tronie Piastowskim 1937 r.

Opinie czytelników: (0) Dodaj ocenę

„Żadnej nie widziałeś w niej płochości, żadnego gniewu, nikomu nie okazała pychy, zawiści, niechęci. Tiała w jej duszy głęboka po­ bożność, miłość ku Bogu bez granic. (Długosz, III, 332).“ M A R J A R E U T T ( S T A B R O W S K A ) Męczennica na ironie Piastowskim Powieść o królowej Jadwidze I n st yt ut W y d a w n i c z y „ R e n a i s s a n c e * * Warszawa — Poznań — Kraków —Lwów — Stanisławów Copyright by Instytut Wydawniczy „Renaissance" * Okładkę tytułową wykonała Anna Gramatyka-Ostrowska Drukarnia A. D i t t m a n n , T. z o. p. Bydgoszcz 301196 l 4464.M3 r® /^)2Zli^02)h „Wiele nocy bezsennych strawiłam roz- myśliwając jakby rozsiać promienie wiado­ mości i cnoty w plemieniu nowoochrzczo- nym, jakby światłem dzieł chrześcijań­ skich oświecić wyżyny narodu litewskiego, użyźnić winnicę Pańską." (Słowa Królowej Jadwigi.) Rok 1377. Cudny dzień letni, pełen słonecznych blasków, błękitu nieba i zapachu kwiatów zajaśniał nad po­ graniczną mieściną księstwa Austrjackiego H am ­ burgiem, letnią rezydencją książąt Rakuskich, gdzie od pierwszych brzasków dnia panował już ruch wielki, bo i uroczystość zapowiadała się nielada. Zjechały się tu dwa potężne rody panujące: Ande- gwański i Rakuski. Zjechały się w tej austrjackiej osadzie na uroczystość weselną siedmioletniej królewny węgierskiej z siedmio­ letnim księciem Wilhelmem austrjackim. Dwa lata tem u odbyły się ich zaręczyny na dworze budapeszteńskim, a dziś ich ślub. Gorące, złoto-czerwone słońce zajrzało do ponurych komnat zamkowych, uśmiechnęło się do śpiącej na pościeli dziewczynki i zatrzymało swe promienie dłużej na białej buzi, jakby się zdziwiło jej urokowi i urodzie. Okrągła twarzyczka, okolona czarnemi lokami, cienki nosek o szlachetnej linji, ślicznie wykrojone usteczka i wyraz figlarnej niewinności, rozlany na twarzy dziecka, czynił go podobnym do aniołka. Musnęło słońce pieszczotliwie cudną twarzyczkę dziew­ czynki i przesunęło się po stojącej obok dziecka kró­ lowej Elżbiecie węgierskiej, rosłej, wyniosłej postaci 0 twarzy rozumnej, ale surowej i dumnej. Dziś królowa ma uśmiech rzewny na ustach, gdy schyla się nad dzieckiem i delikatnie dotyka jego główki. Królewna Jadwiga za dotknięciem ręki podniosła powieki i spojrzała na matkę cudnemi, wprost jak gwiazdy szafirowe oczami. Klasnęła w dłonie królowa. Zjawiły się na progu ochmistrzyni i dwie służebne. Podniosła królowa-matka z posłania dziewczynkę. Dziś będzie ją sama ubierać. Sama myła białe, delikatne ciałko, sama trefiła ciemne loki, sama nakładała czerwoną ciężką ada­ maszkową suknię ślubną, zahaftowaną srebrem całą w liije herbu

Rok wydania: 1937 Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Renaissance Stan: UżywanaRodzaj okładki: Twarda Wymiar: 21x30cm Ilość stron: 224 Waga: 0.3 kg TIN: T02623524

Uwagi:

Obwoluta/Oprawa: zabrudzona, wytarta, introligatorska, wyblakła
Brzegi stron: zakurzone, zabrudzone
Druk: czytelny
Blok: spójny
Kartki: poplamione, pożółkłe
Grzbiet: zabrudzony
Inne: adnotacje i pieczątki biblioteczne

Opinie