Razem 0,00 zł

+Koszt dostawy od -

Powrót

Filozofia nowożytna, współczesna

Foucault Michel - Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu

Opinie czytelników: (0) Dodaj ocenę

Esej historyczno-filozoficzny, udokumentowany, o bogatym ładunku treściowym, dotyczący obłędu i jego wielorakich powiązań z historią społeczeństw. Przedstawia różne sposoby widzenia obłędu: jako stanu cechującego się wyższymi zdolnościami psychicznymi (stany nawiedzenia), jako kondycji godnej pogardy, godnej nawet kary na równi z grzechem, i wreszcie jako choroby. Cytat: "Aż po drugą połowę XV stulecia, nawet trochę dłużej, dominuje niepodzielnie tematyka śmierci - koniec człowieka, spełnienie czasów przybierają postać wojny i zarazy. Nad ludzką egzystencją wnosi się jej los ostateczny, ów porządek, któremu nikt nie ujdzie. W samych trzewiach świata tkwi złowroga figura kościotrupa. Lecz oto w ostatnich latach wieku ów wielki niepokój okręca się wokół własnej osi: śmierć i śmiertelna powagę zastępuje śmiesznych obłędu. Ukazywanie nieuniknionego musu, który sprowadzi człowieka do nicość, przeradza się we wzgardliwą kontemplację owego nic, jakim jest ludzka egzystencja. Strach przed kresem absolutnym kurczy się w ciągłej ironii, zostaje z góry rozbrojony, można zeń szydzić, ubierać w oswojony kształt codzienności, można go co chwila odnawiać w widowisku życia, rozdrabniać w występkach, wynaturzeniach i śmieszności każdego człowieka. Unicestwienie przez śmierć przestaje cokolwiek znaczyć, jako że już wprzódy stało się wszystkim, jako że samo życie było jedynie dyrdymałą, czczą gadaniną, hałaśliwą wrzawą, błazeństwem i pajacowaniem. Nim stanie się trupią czaszką, już głowa jest pusta – w teraźniejszości szaleństwa dokonuje się przyszłość śmierci. Rzeczywistość odnosi zarazem zwycięstwo nad śmiercią zamazaną w powszechności objawów, które głoszą jej faktyczną władzę, ale i oznaczają, że ostateczna zdobycz będzie nader licha. Śmierć demaskuje maskę, nic więcej; fasada, co osłaniała wyszczerzony szkielet, nie była prawdą ani pięknością, jeno uszminkowanym gipsem – uśmiech z pustej maski zstępuje na trupa. Śmiech obłąkanego tym jest jednak ważny, że zawczasu wyśmiewa śmiech śmierci, przepowiadając straszydło, wariat je rozbraja. W pełni renesansu krzyk Szalonej Grety zatryumfuje nad Tryumfem Śmierci, rozbrzmiewającym w średniowieczu na murach Campo Santo. Wyparcie tematu śmieci przez obraz obłąkania nie znaczy, że zerwano z lękiem – on raczej skulił się pod powierzchnią”. ! Uwagi: Obwoluta lekko wytarta, zabrudzona i naderwana. Brzegi stron nieco zakurzone. Strony pożółkłe.

Rok wydania: 1987 Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Stan: UżywanaRodzaj okładki: Inna Wymiar: 14.5x21cm Waga: 0.75 kg TIN: T00302234

Opinie